http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Watykan rozczarował

Katarzyna Wiśniewska
2010-07-16, ostatnia aktualizacja 2010-07-15 23:15

Watykan zaostrzył kurs wobec księży-pedofilów. Tyle że za słabo. Ogłoszone wczoraj nowe normy postępowania w przypadku najcięższych przestępstw miały być gestem w stronę ofiar molestowania seksualnego, dowodem, że Kościół poważnie traktuje serię ujawnionych przez media skandali seksualnych z udziałem kapłanów.

Katarzyna Wiśniewska
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Katarzyna Wiśniewska
ZOBACZ TAKŻE
Ale w dokumencie - wbrew oczekiwaniom organizacji skupiających ofiary księży-pedofilów - nie ma zasady "zero tolerancji". Obowiązek odsunięcia od pracy duszpasterskiej księdza, który choć raz dopuścił się molestowania, mógłby ukrócić praktykę przenoszenia podejrzanego o pedofilię z parafii do parafii.

Źle też, że papież nie zobligował biskupów, by przypadki nadużyć seksualnych duchownych zgłaszali prokuraturze. Nie zdobył się nawet na wprowadzenie kary kościelnej za tuszowanie pedofilii. W ten sposób podtrzymał zgubną politykę prywatności Kościoła.

Zezwolono natomiast, by w Trybunale Kongregacji Nauki Wiary pracowali też świeccy, i przewidziano szybką ścieżkę karania księdza w szczególnie obciążających okolicznościach. Oby zapobiegło to chronieniu duchownych przez duchownych.

Jednak Watykan nie do końca zdał sobie sprawę, że dotychczasowa polityka uderza nie tylko w samych poszkodowanych, ale i w Kościół. W USA nie skończyło się na ogromnych odszkodowaniach, jakie musiały wypłacać diecezje. Niedawno do sądu w Los Angeles wpłynęły pozwy przeciwko kardynałom, którzy mieli chronić księdza pedofila, umożliwiając mu przeprowadzki z diecezji do diecezji. Zamiatanie pod dywan przypadków pedofilii odbywało się (odbywa?) w Kościołach wielu krajów - Francji, Włoszech, także w Polsce.

Wprawdzie żadne normy nie zagwarantują, że to się zmieni, ale liczenie na dobrą wolę lokalnych biskupów to za mało.

Dokument ogłoszony przez Kongregację Nauki Wiary dotyczy "najcięższych przestępstw". Zaliczenie do nich "prób wyświęcania kobiet na kapłanów" zakrawa na ponury żart. Kogo krzywdzi wyświęcanie kobiet? Zrównanie tego "przestępstwa przeciw wierze" z krzywdą ludzi gwałconych w dzieciństwie przez księży jest dla nich wręcz obraźliwe.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':