- Wszystko jest dopięte na ostatni guzik - zapewnia Tomasz Bączkowski z Fundacji Równości organizującej tegoroczną EuroPride. Od 18 lat odbywała się zawsze w zachodniej Europie, teraz pierwszy raz w kraju postkomunistycznym. Debaty, konferencje, przegląd filmów trwają od kilku dni. W sobotę wielki finał.
Parada? Nie ma tematu Zwykle uliczną paradę otwierali burmistrzowie czy prezydenci miast gospodarzy. W Warszawie z ratusza nie będzie nikogo. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz jest na urlopie, o EuroPride się nie wypowiada. Nie objęła patronatem festiwalowych imprez.
Na będzie żadnego wiceprezydenta miasta czy pełnomocniczki ratusza ds. równego traktowania. - Pracownicy urzędu jako przedstawiciele miasta nie uczestniczą w marszach czy paradach. Wyjątkiem są uroczystości związane z ważnymi dla kraju datami - tłumaczy pełnomocniczka Karolina Malczyk-Rokicińska. Nieoficjalnie działacze warszawskiej PO mówią: - Milczymy, bo dostaliśmy łatwy do odczytania komunikat: jeśli w partii nie było dyskusji, to liderom zależało, by tematu nie rozdmuchiwać.
Parada pójdzie po hasłem nawiązującym do rewolucji francuskiej: "Wolność, równość, tolerancja". Jej główne cele: ustawa o związkach partnerskich, uchwalenie prawa antydyskryminacyjnego, rzetelna edukacja w szkołach.
Organizatorzy wysłali zaproszenia do wszystkich klubów parlamentarnych. - Będą posłowie
SLD.
SdPl chce mieć własną platformę - mówi Bączkowski. PO,
PiS i
PSL nie odpowiedziały na zaproszenia. - Platforma na poziomie kraju zachowuje się jak w warszawskim ratuszu: nie ma tematu - komentuje Bączkowski.
Przypomina, że w jednej z debat prezydenckich pytano o związki partnerskie bez możliwości adopcji dzieci. Jarosław Kaczyński stwierdził kategorycznie, że zabrania tego konstytucja. Bronisław Komorowski mówił, że to "temat zastępczy". Bączkowski: - Panie prezydencie, dla dwóch milionów Polaków, też pana wyborców, to nie temat zastępczy.
Od Szwecji po USA Na paradę wybierają się za to politycy europejscy. Będzie Nick Herbert, sekretarz stanu w brytyjskim ministerstwie spraw wewnętrznych odpowiedzialny za współpracę z policją i sadownictwo karne. Jest z Partii Konserwatywnej, która tworzy z PiS koalicję w europarlamencie. W 2009 r. zawarł związek partnerski z długoletnim partnerem. - To ważny sygnał dla polskich polityków - mówi Bączkowski.
List z poparciem wysłał Ric Todd, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce. Napisał: "Propagowanie różnorodności nie jest promocją określonego stylu, jest upowszechnianiem podstawowych praw człowieka. To one są istotą naszych europejskich wartości demokratycznych".
Wczoraj w konferencji w ramach EuroPride wzięła udział Katri Linna, szwedzka ombudsman ds. równości. Dziś w innym panelu będzie uczestniczył Christofer Fjellner, konserwatysta, szwedzki eurodeputowany. Na paradę wybiera się Ulrike Lunacek, austriacka eurodeputowana, która jest lesbijką.
Będą również delegacje władz Nowego Jorku i Londynu.
Jak duża będzie parada? Wcześniej mówiono nawet o 70 tys. uczestników. Ale organizatorzy kilka dni temu zgłosili w ratuszu, że spodziewają się ok. 15-20 tys. ludzi. Bączkowski: - To minimum.
Do ratusza zgłoszono pięć kontrmanifestacji organizowanych przez środowiska nacjonalistyczno-patriotyczne. - Jesteśmy na to przygotowani. Nie zakłócą naszego radosnego marszu - mówi Bączkowski. Podkreśla, że EuroPride w Polsce to już wielki sukces, bo jeszcze pięć lat temu Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy zakazał Parady Równości. - Wierzę, że prędzej niż później polscy politycy uświadomią sobie wagę problemu i doczekamy się związków partnerskich - dodaje.
www.europrifr2010.eu EuroPride wyruszy w sobotę o godz. 13 z pl. Bankowego (spod warszawskiego ratusza). Po blisko 3 godz. skończy się na pl. Konstytucji. O 18 w Loft 44 przy Powązkowskiej 44 główny koncert. Wystąpią: amerykańska grupa Betty, Chameleonic Cadence, T. Kalczyński. W niedzielę o 18 w Pride House w Nowym Wspaniałym Świecie (Nowy Świat 63) konferencja "Warszawa, miasto przyjazne?". Cały program imprez na: www.europride2010.eu.