- Oczekuję takiej odwagi od kardynała Dziwisza i od innych biskupów, że jak wprowadzili lekkomyślnie Lecha Kaczyńskiego na Wawel, to go równie łatwo i skutecznie wyprowadzą z tego Wawelu - mówił Palikot w Radiu ZET. - Najbardziej prawdopodobne jest, że to
Lech Kaczyński i jego otoczenie wymusiło lądowanie samolotu, mimo wezwań do lądowania gdzie indziej.
Zdaniem Palikota prezes
PiS Jarosław Kaczyński zachowuje się "jak patologiczny zabójca". - Mniej więcej bohater "Milczenia owiec" to właśnie Jarosław Kaczyński. Tak z zimną krwią udawał kogoś innego i oszukiwał całe społeczeństwo - mówił. - Wiemy na pewno, że Kaczyński przez kilka miesięcy oszukiwał cały naród tylko po to, żeby wygrać wybory i zdobyć władzę, a tak naprawdę żyje chęcią odwetu i poniżenia wszystkich innych - ocenił Palikot.
Rację Palikotowi przyznał nawet jego antagonista poseł
Jarosław Gowin (PO): - Niestety, potwierdziły się oceny Janusza Palikota, że Jarosław Kaczyński po 10 kwietnia tak naprawdę w ogóle się nie zmienił.
Jednak zaznaczył, że język, jakim posługuje się Palikot, jest niedopuszczalny. - Moim zdaniem język Palikota psuje demokrację tak samo jak słowa Kaczyńskiego czy Brudzińskiego - stwierdził.