Michnik spotkał się z chińskimi dysydentami, blogerami oraz zwykłymi czytelnikami w sobotnie popołudnie w pekińskiej księgarni Bookworm. Podpisywał tam wydany po chińsku zbiór swoich esejów.
Pytany o możliwość przemian w Chinach Michnik powiedział: - Sytuacja Chin przypomina ostatnie lata reżimu autorytarnego w Polsce. Dyktatura polskiej partii była silna, ale istniało również społeczeństwo obywatelskie. Były nadzieje na przyszłość.
Dyskusja, która było transmitowana po chińsku w serwisie mikroblogowym Twitter (z tagiem #Michnik), dotyczyła przede wszystkim sposobów dokonywania transformacji ustrojowej.
W pytaniach powracał wątek Kościoła katolickiego. Michnik mówił, że polski
Kościół był bezpieczną przystanią opozycji, a znany chiński bloger Song Shinan niepokoił się, że właśnie brak silnych instytucji religijnych może utrudniać przemiany w Chinach.
Chińskich uczestników debaty niepokoi też ścisła kontrola partii komunistycznej nad wojskiem. Michnik odpowiadał, że w Polsce było o tyle łatwiej, że nie istniało ryzyko przewrotu wojskowego. - Generałów i pułkowników powinniście poinformować, że i oni ponoszą odpowiedzialność za demokratyczne
Chiny i że w takim kraju także będą mieli swoje miejsce - radził.
W internecie najczęściej cytowane są słowa Michnika o roli inteligenta w społeczeństwie autorytarnym. Pytał o to m.in. Teng Biao, obrońca praw człowieka, który przed olimpiadą w Pekinie ogłosił list, w którym ostrzegał, że kibice nie zobaczą prawdziwych Chin. Współautor listu Hu Jia odsiaduje trzyletni wyrok.
Michnik przekonywał, że rolą inteligencji jest głoszenie prawdy i podważanie kłamstw, którymi przeżarte są komunistyczne ustroje. Mówił, że w takiej sytuacji poeci powinni być nie tylko poetami, a filozofowie nie tylko filozofami.
O
Tybet spytała Woeser, najbardziej znana tybetańska blogerka. Mówiła ona o pesymizmie, który zżera wielu Tybetańczyków w kraju i na emigracji .
- Kiedyś myślałem, że umrę, nim upadnie system radziecki. Ale wierzyłem, że zmiany muszą nastąpić - odpowiadał Michnik. - Jestem optymistą, bo jesteście tacy odważni. Macie odwagę przyznawać się do pesymizmu.
- Jak ukarać ludzi władzy po ewentualnym upadku reżimu? - dopytywał się dziennikarz i bloger Wang Xiaoshan. Michnik radził, by Chińczycy sami odpowiedzieli sobie na pytanie, czy np. należy karać ludzi kierujących z ramienia partii komunistycznej bankami.
Z zapisu na Twitterze wynika, że polski gość dostał dwukrotne oklaski. Pierwszy raz, kiedy skrytykował pobłażliwe stanowisko zachodnich rządów wobec Chin, a drugi - gdy obiecał dysydentom pomoc i przyjaźń.
Całe spotkanie tłumaczyła Cui Weiping, profesor Pekińskiej Szkoły Filmowej, krytyk i publicystka. Wcześniej przeprowadziła ona z Michnikiem własny wywiad, który ukazał się w jej blogu w portalu należącym do pisma "Caijing", zasłużonego dla walki o wolność słowa w Państwie Środka.
Chińskie media przemilczały całe spotkanie. W podobny sposób potraktowano analogiczny internetowy wywiad, którego w maju udzielił w Nowym Jorku chińskim internautom przywódca Tybetańczyków Dalajlama.