http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Adam Michnik w chińskim internecie

Konrad Godlewski
2010-07-14, ostatnia aktualizacja 2010-07-13 19:48

Cokolwiek by się działo, powinniśmy unikać fanatyzmu, nienawiści, przemocy i nietolerancji. Dyktatury mają swój koniec, w przeciwieństwie do człowieczeństwa - przekonywał Adam Michnik chińskich inteligentów.

Spotkanie Adama Michnika w pekińskiej księgarni ''Bookworm''
fot. Zola
Spotkanie Adama Michnika w pekińskiej księgarni ''Bookworm''
Michnik spotkał się z chińskimi dysydentami, blogerami oraz zwykłymi czytelnikami w sobotnie popołudnie w pekińskiej księgarni Bookworm. Podpisywał tam wydany po chińsku zbiór swoich esejów.

Pytany o możliwość przemian w Chinach Michnik powiedział: - Sytuacja Chin przypomina ostatnie lata reżimu autorytarnego w Polsce. Dyktatura polskiej partii była silna, ale istniało również społeczeństwo obywatelskie. Były nadzieje na przyszłość.

Dyskusja, która było transmitowana po chińsku w serwisie mikroblogowym Twitter (z tagiem #Michnik), dotyczyła przede wszystkim sposobów dokonywania transformacji ustrojowej.

W pytaniach powracał wątek Kościoła katolickiego. Michnik mówił, że polski Kościół był bezpieczną przystanią opozycji, a znany chiński bloger Song Shinan niepokoił się, że właśnie brak silnych instytucji religijnych może utrudniać przemiany w Chinach.

Chińskich uczestników debaty niepokoi też ścisła kontrola partii komunistycznej nad wojskiem. Michnik odpowiadał, że w Polsce było o tyle łatwiej, że nie istniało ryzyko przewrotu wojskowego. - Generałów i pułkowników powinniście poinformować, że i oni ponoszą odpowiedzialność za demokratyczne Chiny i że w takim kraju także będą mieli swoje miejsce - radził.

W internecie najczęściej cytowane są słowa Michnika o roli inteligenta w społeczeństwie autorytarnym. Pytał o to m.in. Teng Biao, obrońca praw człowieka, który przed olimpiadą w Pekinie ogłosił list, w którym ostrzegał, że kibice nie zobaczą prawdziwych Chin. Współautor listu Hu Jia odsiaduje trzyletni wyrok.

Michnik przekonywał, że rolą inteligencji jest głoszenie prawdy i podważanie kłamstw, którymi przeżarte są komunistyczne ustroje. Mówił, że w takiej sytuacji poeci powinni być nie tylko poetami, a filozofowie nie tylko filozofami.

O Tybet spytała Woeser, najbardziej znana tybetańska blogerka. Mówiła ona o pesymizmie, który zżera wielu Tybetańczyków w kraju i na emigracji .

- Kiedyś myślałem, że umrę, nim upadnie system radziecki. Ale wierzyłem, że zmiany muszą nastąpić - odpowiadał Michnik. - Jestem optymistą, bo jesteście tacy odważni. Macie odwagę przyznawać się do pesymizmu.

- Jak ukarać ludzi władzy po ewentualnym upadku reżimu? - dopytywał się dziennikarz i bloger Wang Xiaoshan. Michnik radził, by Chińczycy sami odpowiedzieli sobie na pytanie, czy np. należy karać ludzi kierujących z ramienia partii komunistycznej bankami.

Z zapisu na Twitterze wynika, że polski gość dostał dwukrotne oklaski. Pierwszy raz, kiedy skrytykował pobłażliwe stanowisko zachodnich rządów wobec Chin, a drugi - gdy obiecał dysydentom pomoc i przyjaźń.

Całe spotkanie tłumaczyła Cui Weiping, profesor Pekińskiej Szkoły Filmowej, krytyk i publicystka. Wcześniej przeprowadziła ona z Michnikiem własny wywiad, który ukazał się w jej blogu w portalu należącym do pisma "Caijing", zasłużonego dla walki o wolność słowa w Państwie Środka.

Chińskie media przemilczały całe spotkanie. W podobny sposób potraktowano analogiczny internetowy wywiad, którego w maju udzielił w Nowym Jorku chińskim internautom przywódca Tybetańczyków Dalajlama.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':