http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak katolik został Żydem

Aleksandra Klich
2010-07-13, ostatnia aktualizacja 2010-07-13 14:54

I oto ja - Polak, Amerykanin, katolik - stałem się także Izraelitą. Gloria, gloria in excelsis Deo. Kim właściwie był Jan Karski?

ZOBACZ TAKŻE

Dziś mija 10. rocznica śmierci Jana Karskiego, który w 1942 wszedł do warszawskiego getta i obozu w Izbicy Lubelskiej. Informacje o tym jak Niemcy mordują Żydów zawiózł do Londynu. Spotkał się z setkami polityków, publicystów, artystów. Przyjął go m.in. prezydent USA Franklin Delano Roosevelt. Świat był poruszony jego relacją, ale mało kto wierzył, że można być tak okrutnym jak Niemcy wobec Żydów.



Mówił: - Widzę go, jak tylko zamykam oczy.

Chłopiec jest tak chudy, że nie wiadomo, czy ma dwa, czy pięć lat. Leży w rynsztoku. Nie może mówić, patrzy. Ale przewodnicy nie pozwalają stanąć przy dziecku. Popychają: "Dalej, idź dalej". Jest 1942 rok. Jan Karski, kurier Polskiego Państwa Podziemnego, wszedł do warszawskiego getta.

- Boję się zamknąć oczy, że znowu go zobaczę. Że znowu będzie na mnie patrzył - skarży się pół wieku później Karski. Źle sypia.

Kaya Mirecka-Ploss, przyjaciółka: - Tłumaczyłam mu: zrobiłeś, co mogłeś, to oni - Roosevelt, Eden, Welles - nie powinni byli spać po nocach. Nie ty. Ale on powtarzał ciągle: "Żydzi tak na mnie liczyli. I co? I nic im nie pomogłem".

Przez całe życie brał na siebie winy. To była jedna z najcięższych.

Wojna się skończy, Żydów nie będzie

Cały świat mówi o Janie Karskim tytułem jego biografii: "Człowiek, który próbował zatrzymać Holocaust".

Syn łódzkiego rymarza. Żarliwy katolik. Przed wojną absolwent uniwersytetu we Lwowie, prymus przedwojennej podchorążówki, świetnie zapowiadający się dyplomata, a podczas okupacji kurier Polski podziemnej. Obiecał polskim Żydom, że opowie światu, jak cierpią.

Po wizycie w getcie i obozie w Izbicy Lubelskiej - przedsionku piekła Bełżca - przyjechał do Londynu tak roztrzęsiony, że przez dwa miesiące polski rząd zakazał mu kontaktowania się z Anglikami. Aż się uspokoi. W tym czasie jego "Raport" odczytany z mikrofilmu obiegł światowe media.

Potem zaczął sam opowiadać. Politykom i artystom. Najpierw w Europie, potem w Ameryce. O umierających z głodu na ulicach, dobijaniu strzałami staruszków i rozwalaniu główek dzieci kolbami karabinów. O transportowaniu tysięcy do gazu. O tym, że wojna się skończy, ale Żydów już nie będzie.

Wielcy tego świata mieli bardzo mało czasu - musiał się zmieścić w kilku minutach.

Felix Frankfurter, sędzia sądu najwyższego w USA, nie potrafi uwierzyć w to, co usłyszał. Orson Welles zapytał chłodno, dlaczego we wszystkich krajach, gdzie osiedlają się Żydzi, pojawia się w końcu antysemityzm. Artur Koestler zrobił audycję dla BBC o zagładzie Żydów. A prezydent Roosevelt grzecznie wysłuchał Karskiego i powiedział: - Policzymy się z Niemcami po wojnie. I zapytał: - Panie Karski, proszę mnie ewentualnie wyprowadzić z błędu, ale czy Polska jest krajem rolniczym? Czy nie potrzebujecie koni do uprawy waszej ziemi?

Karski nie zatrzymał Holocaustu. Mówił, że to jego wina: może nie opowiadał o zagładzie przekonująco?

Po wojnie na uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie wykładał stosunki międzynarodowe. Był ekspertem bardzo cenionym przez Amerykanów. Do Polski przyjechał zaledwie kilka razy.

Moje winy

Jest jak napięta struna. Niepokój miesza się w nim ze smutkiem. Bardzo wysoki, bardzo chudy, lekko pochylony. Nie słyszy na jedno ucho, nie ma własnych zębów - to efekt przesłuchania przez gestapo. Źle widzi. Bardzo dużo pali.

Oprócz żydowskiej nosi w sobie wiele innych win.

Że podczas kampanii wrześniowej uciekał na wschód, zamiast walczyć z Niemcami.

(Szablę, którą dostał na zakończenie podchorążówki, wyrzucił do rowu. - Wstrętna, upokarzająca wojna - wspominał).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':