Kolejna "miesięcznica" katastrofy pod Smoleńskiem. Ruch 10 Kwietnia na placu Piłsudskiego układa sylwetkę Tu-154 z policyjnej taśmy, pakuje do środka 96 osób w koszulkach ze znakami zapytania. Mają symbolizować nierozwiązaną zagadkę katastrofy. Jej "właściwej" przyczyny - jak powiedział w wyborczą noc
Jarosław Kaczyński.
Dziś, by zaistnieć w mediach, trzeba zrobić show. Rafał Betlejewski wymyślił sobie, że spali stodołę na pamiątkę tej z Jedwabnego. Potraktował tragedię równie łopatologicznie jak Ruch 10 Kwietnia i równie popadając w żenadę. A jak zrobił to, w słusznej zresztą sprawie,
Janusz Palikot, to wszyscy się świętoszkowato oburzyli na plastikowego penisa.
Dzień po "happeningu" na pl. Piłsudskiego na Jasnej Górze Jadwiga Gosiewska w imieniu skupiającego rodziny ofiar katastrofy Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 powtórzyła żądania Ruchu 10 Kwietnia: międzynarodowa komisja, wydanie przez Rosjan czarnych skrzynek i szczątków samolotu, śledcza komisja w Sejmie, przesłuchanie połowy PO. Gosiewska dla odmiany mówiła o "prawdziwych przyczynach katastrofy smoleńskiej".
Zostawmy to, rodzinom ofiar więcej wolno. Ale jak zapowiadało już przemówienie Kaczyńskiego,
PiS i jego zwolennicy będą nas katastrofą smoleńską szantażowali. Rząd oddaje śledztwo Rosjanom, ergo: ma coś na sumieniu.
Można powtarzać, że żądania zmiany statusu śledztwa są nie do spełnienia ze względu na prawo międzynarodowe. Że dzisiaj szuka się systemowych przyczyn katastrof lotniczych, czyli całego łańcucha złych procedur, uchybień i zdarzeń, które do niej doprowadziły. Jest w tym łańcuchu miejsce i na ewentualną współodpowiedzialność członków rządu PO za 36. pułk, i Lecha Kaczyńskiego, jego kancelarii oraz BBN za sam lot i jego przygotowanie. Mamy prawo zadawać pytania i o jedno, i o drugie, ale odpowiedź - po miesiącach, jeśli nie latach, bo tyle trwają takie śledztwa - nie wskaże jednego "winnego".
Nic to nie zmieni. Pół Polski będzie uważać, że "Tusk ma krew na rękach", a drugie pół będzie bronić Palikota, który - pytając o przyczyny spóźnienia prezydenta na samolot - mówi to, o czym politycy Platformy zapewne plotkują od trzech miesięcy, by potem z pełną hipokryzją skazać błazna na ścięcie.
A ja mam dość. Zakładam klub czekających na ostateczne wyniki śledztwa. Mam tylko jedną prośbę - nie róbcie już tych strasznych happeningów.