Decyzja o nominacji dwóch "prezydenckich" członków KRRiT zapadła w środę. Komunikat o tym pojawił się wczoraj. - Ja nie znam tej kandydatury, a kto ją zgłosił? - pytał nowy marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna, który teraz pełni obowiązki głowy państwa (Komorowski pełnił je do czwartku do godz. 9, kiedy zrezygnował z fotela marszałka).
Zdezorientowanie Schetyny wywołało spekulacje, że działania Komorowskiego (dziś prezydenta elekta) to wotum nieufności wobec nowego marszałka. Rzecznik PiS Mariusz Błaszczak od razu ogłosił "nasilające się walki frakcyjne w PO", a posłowie PiS (np. Beata Kempa) mówili o informacji "skrywanej przed społeczeństwem". Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) odpowiadała im, że "niezależność urzędu prezydenta jest zjawiskiem zdrowym".
Pogłoski o tym, że Jan Dworak jest kandydatem do Rady, krążyły wcześniej. Pewnym zaskoczeniem mógł być Krzysztof Luft, dyr. Biura Prasowego Sejmu, bliski Komorowskiemu szczególnie w ostatniej kampanii. W przeszłości Luft - z wykształcenia aktor - był dziennikarzem TVP i rzecznikiem rządu Jerzego Buzka. Bez powodzenia kandydował do Sejmu z listy PO. Wczoraj mówił, że będzie działał na rzecz przywrócenia równowagi politycznej.
- Wszyscy gołym okiem widzą, że media publiczne funkcjonują od pewnego czasu skandalicznie. Przechył polityczny i zaangażowanie znacznej części mediów publicznych osiągnęło poziom nienotowany od 20 lat - mówił Luft w Sejmie, zaznaczając, że są wyjątki, np. niektóre rozgłośnie regionalne.
Z kolei Dworak (w przeszłości działacz opozycji, uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, dziennikarz i producent filmowy, prezes TVP w latach 2004-06) w ostatnich latach należał raczej do krytyków rozwiązań medialnych proponowanych przez PO.
Obie kandydatury nie spodobały się PiS i
SLD, które dzisiaj rządzą TVP i Polskim Radiem. Beata Kempa dostrzegła w nich dowód zawłaszczania mediów przez Platformę. A Wacław Martyniuk (SLD) wspominał, że Dworak był tym prezesem TVP, który wpuścił na Woronicza Jana Pospieszalskiego (autora programu "Warto rozmawiać", współtwórcę filmu "Solidarni 2010").
Medioznawca prof. Wiesław Godzic skwitował: - To te same standardy co poprzednio rządzących: popieramy swoich. Jednak inny specjalista od mediów, dr Karol Jakubowicz stwierdził, że i Dworak, i Luft są fachowcami z długą historią działalności w mediach. - W tym sensie więc to jest o wiele lepiej niż osoby spoza mediów, które przypadkiem z nominacji partyjnej znajdują się w KRRiT i mają wyłącznie zajmować się pilnowaniem interesów swoich partii. W ciągu pracy w Krajowej Radzie widziałem takich członków, których ani
radio, ani
telewizja, ani media specjalnie nie interesowały. Więc w tym sensie to jest wyraźny postęp. Czy panowie będą apolityczni czy nie, to się okaże - mówi Jakubowicz. Dodał jednak, że "jeżeli się decydujemy na klucz polityczny, to Krajowa Rada powinna być pluralistyczna w pełni".
Nowych członków KRRiT trzeba wybrać, bo w czerwcu rozwiązana została dotychczasowa Rada, którą na początku swoich rządów obsadziły PiS,
Samoobrona i LPR. Jej ostatniego sprawozdania nie przyjął Sejm, Senat i pełniący funkcję prezydenta marszałek Komorowski.
Z pięciu jej członków dwóch nominuje prezydent, dwóch - Sejm i jednego - Senat. Wspólnym kandydatem PO i
PSL w Senacie jest prof. Stefan Pastuszka (historyk, wiceminister edukacji w rządzie SLD-PSL), a PiS zgłosił senatora Grzegorza Celeja. W Sejmie SLD najpewniej wystawi Witolda Grabosia (był już w KRRiT), a PiS chce zgłosić b. członków Rady, m.in. jej ostatniego szefa Witolda Kołodziejskiego.
Kadencja członków trwa sześć lat. KRRiT m.in. nominuje rady nadzorcze w TVP i Polskim Radiu.
• Wczoraj podano także, że p.o. szefa Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski został nominowany przez Bronisława Komorowskiego na szefa kancelarii. Michałowski, działacz KIK, współpracownik KOR, był w przeszłości m.in. dyr. kancelarii premiera Jerzego Buzka i dyr. programowym Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.