Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Ten szaleńczy pomysł Rafał Betlejewski ogłosił w naszym "Dużym Formacie" w połowie maja. Pierwsza wersja była jeszcze mocniejsza: "Spalę stodołę gdzieś na polu w okolicach Jedwabnego, Radziejowa".
Betlejewski - artysta performer - mówi, że projekt jest podwójnie bezczelny. "Zarówno z punktu widzenia Żydów, bo ktoś używa ich cierpienia w tak bezpośredni sposób, jak i Polaków, bo ktoś każe im spojrzeć na ich zbrodnię raz jeszcze".
Ale uważa, że to potrzebne. Bo jesteśmy uczestnikami poholocaustowej traumy, a jednak pozostaje ona czymś obcym, jakbyśmy to widzieli w zagranicznym filmie. Chce "odbudować utraconą przez Polaków wspólnotę cierpienia z Żydami".
Razem ze stodołą mają spłonąć białe karteczki nadsyłane bądź zamawiane e-mailem przez chętnych. Karteczki symbolizowałyby "wszystkie nieżyczliwe myśli, jakie mogliśmy kiedykolwiek mieć w stosunku do Żydów, a które nam ciążą".
Ale wielu Żydów jest oburzonych, a Polaków zdezorientowanych.
Tęsknię! Stodoła to radykalna kontynuacja lirycznego "Tęsknię za tobą, Żydzie". Od lat w różnych miejscach Polski grupy ludzi zbierają się wokół pustego krzesła, na którym czasem leży kipa. Betlejewski organizuje te manifestacje, a w zdjęcia elektronicznie wmontowuje swój slogan. I maluje go na murach polskich miast, a nawet w Tel-Awiwie.
Założył też stronę www.tesknie.com. Ludzie opisują tam swoje - lub swoich rodziców czy dziadków - wspomnienia o polskich Żydach, którzy przepadli w Zagładzie albo wyjechali po Marcu '68. Kilkaset przejmujących wpisów. Ktoś domyśla się, że żydowski chłopak, którego zdjęcie przechowywała jego mama, był jej ukochanym. Stary człowiek opowiada o pogromie, którego był świadkiem. Ktoś odkrywa, że kolega ze szkoły, który nagle zniknął w 1968 r., był pewnie Żydem.
"Tęsknię" żyje już własnym życiem. Ludzie sami malują hasło na murach. Fala zdziwienia minęła, kultura to wchłonęła. Dla artysty prowokatora to śmierć.
- Nadchodzi czas, by pójść dalej.
Jedwabne? Stodoła już stoi. Betlejewski kupił ją w sąsiedniej wsi, rozebrał i przeniósł na wydzierżawione pole we wsi Zawada, 5 km na zachód od Tomaszowa Mazowieckiego przy trasie Warszawa-Katowice. Kilku robotników złożyło ją jak z klocków i przykryło świeżą strzechą.
Przed wojną co czwarty Tomaszowianin był Żydem.
Ledwie zaczynamy rozmowę (Betlejewski od góry ubrany jak biznesmen, ale niżej kraciaste gacie i kolorowe trampki), dzwoni gminna straż pożarna. Betlejewski: - Na pewno nie zacznę przed 19.00. Poczekam, bez was nic się nie zdarzy.
Spalenie stodoły zgłosił władzom jako inscenizację sceny z II wojny światowej do filmu.
- Nie wiem jeszcze, kto podpali. Nie ja, bo będę w środku z tymi karteczkami, przecież zapraszam Polaków, by symbolicznie weszli do stodoły.
Stodoła spłonie w niedzielę 11 lipca, dzień po rocznicy. Ale nie w Jedwabnem.
- To byłoby zbyt okrutne wobec ludzi, którzy tam mieszkają. A w jakiś sposób wszyscy jesteśmy mieszkańcami Jedwabnego.
Tu akurat ustąpił Żydom.