http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Grzegorz Napieralski czyści swój klub

Wojciech Szacki
2010-07-09, ostatnia aktualizacja 2010-07-09 11:48

Wacław Martyniuk odwołany z funkcji sekretarza klubu. Awansują ludzie Grzegorza Napieralskiego

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Po wyborach prezydenckich, w których Grzegorz Napieralski zdobył w pierwszej turze prawie 14 proc. głosów, szef SLD wziął się do porządkowania klubu Lewicy. W środę wieczorem złożył wniosek o odwołanie Wacława Martyniuka - wewnątrzpartyjnego oponenta - z funkcji sekretarza i rzecznika dyscypliny.

W tajnym głosowaniu wniosek Napieralskiego przeszedł 25 do 9. Martyniuka zastąpiła posłanka z Siedlec Stanisława Prządka.

- Trzech posłów się wstrzymało, kilku naszych nie przyszło, bo wniosek był niespodziewany - opowiada niesprzyjający Napieralskiemu poseł Lewicy.

Ale czasy, gdy Napieralski z trudem walczył o stanowisko szefa klubu Lewicy - a głosy rozkładały się po równo za nim i Wojciechem Olejniczakiem - dawno minęły. Teraz szef SLD niepodzielnie rządzi w klubie. Także w środę wiceszefem klubu został współpracownik Napieralskiego Leszek Aleksandrzak.

Dlaczego ze stanowiskiem musiał pożegnać się Martyniuk? - Mam nową koncepcję prac klubu, jego sekretarzem powinna być kobieta. Wacław Martyniuk zaangażuje się w pracę komisji sejmowych - mówi "Gazecie" Napieralski.

Nasz rozmówca, partyjny przeciwnik Napieralskiego: - Grzegorz bardzo sprytnie opanowuje klub i partię. Ma cukierki, rozdaje stanowiska w prezydium i tak zdobywa kolejne głosy. Wykorzystuje tarcia w regionach.

Przykład? - Na wicemarszałka Sejmu Napieralski zgłosił Jerzego Wenderlicha z woj. kujawsko-pomorskiego. W tym województwie szefem jest niesprzyjający Napieralskiemu Janusz Zemke. Awans Wenderlicha go osłabia - twierdzi nasz rozmówca.

Wenderlich był kandydatem Napieralskiego, Ryszard Kalisz chciał zgłosić Krystynę Łybacką z Poznania. - Ale gdy okazało się, że głosowanie w klubie będzie jawne, Łybacka się wycofała - dodaje poseł Sojuszu.

Jaki cel ma Napieralski? Czy za rok na listach wyborczych zabraknie np. samego Kalisza? - Mało prawdopodobne, choć Ryszard bardzo podpadł Grzegorzowi w kampanii. Ale wciąż regiony mają dużo do powiedzenia przy układaniu list, partia to jeszcze nie sam Napieralski - uważa nasz rozmówca.

Napieralski po pracowitej kampanii prezydenckiej dalej jeździ po kraju i umacnia poparcie. Wczoraj był w Tomaszowie Mazowieckim (woj. łódzkie). Zaproponował, by w Polsce wprowadzić urząd wiceprezydenta, bo w wyniku katastrofy smoleńskiej doszło do sytuacji, w której w ciągu miesiąca obowiązki głowy państwa będzie sprawowało kilka osób. Zdaniem Napieralskiego naraża to Polskę na śmieszność.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':