http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Raport z Olewnika jak puzzle

Bogdan Wróblewski
2010-07-09, ostatnia aktualizacja 2010-07-08 20:28

We wrześniu komisja ds. Olewnika zakończy pracę - ustaliła "Gazeta"

Przewodniczący komisji Marek Biernacki i Włodzimierz Olewnik
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Przewodniczący komisji Marek Biernacki i Włodzimierz Olewnik
- Taki ostateczny termin sobie wyznaczyliśmy - mówi Marek Biernacki (PO), przewodniczący komisji badającej działania organów państwa w związku ze śledztwem w sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika, syna biznesmena spod Płocka.

Sejm po wakacyjnej przerwie zbiera się na czterodniowe posiedzenie 22 września. Komisja ma wtedy przyjąć końcowy raport i przekazać go marszałkowi Sejmu. Potem dokument przyjmuje cała izba.

Od lutego 2009 r. do wczoraj komisja zebrała się 115 razy. Jako jedyna z czterech komisji śledczych tej kadencji Sejmu pracowała bez politycznych awantur. I w niezwykły - jak na standardy komisyjne - sposób kończy pracę. Posłowie podzielili się tematami i już piszą cząstkowe podraporty końcowe. Mają je oddać na ostatniej sesji w sierpniu.

Biernacki zajmuje się np. wątkiem więziennym (trzech członków gangu popełniło samobójstwa w celach). Poseł Andrzej Dera (PiS) opisuje jeden z największych skandali śledztwa, czyli kradzież policyjnego auta z aktami sprawy. We wrześniu zostaną scalone w jeden dokument.

- Nie przedstawimy sensacyjnych hipotez - zapowiada Biernacki. Raport ma mieć charakter problemowy. - Pokażemy to śledztwo rozpisane na elementy od oględzin miejsca porwania, czyli domu Olewnika, przez organizację obserwacji, przeszukań, moment przekazania okupu, na śmierci strażnika z olsztyńskiego aresztu kończąc - opowiada Biernacki. - Opiszemy błędy i wskażemy konieczne zmiany w prawie, żeby ich uniknąć na przyszłość.

- Czy raport zakończy się wnioskami o pociągnięcie kogoś do odpowiedzialności? - pytamy. - Prokuratura ściga, my badamy procedury, ale wskażemy, kto za co powinien odpowiedzieć, a nawet czy ewentualny zarzut się przedawnił - dodaje Biernacki. Nieoficjalnie wiemy, że na liście znajdą się nie tylko podejrzani dziś w gdańskim śledztwie policjanci, lecz także prokuratorzy z Płocka, którzy pierwsi to śledztwo prowadzili.

Część raportu - dotycząca działań operacyjnych policji: podsłuchów, obserwacji, zabezpieczenia okupu - będzie tajna. - Gdy wejdzie w życie nowa ustawa o tajemnicy państwowej i ta część w większości będzie mogła zostać ujawniona - zapowiada Biernacki.

Dziś przed komisją zeznawać ma za zamkniętymi drzwiami ojciec Krzysztofa Włodzimierz Olewnik. Na następnym posiedzeniu oficerowie Biura Spraw Wewnętrznych, czyli policji w policji, oraz prokuratorzy. To ostatni świadkowie.

•  Naciskowa się rozkręca? Wczoraj prezydium komisji ds. nacisków na prokuraturę i służby za rządów PiS ustaliło listę świadków, którzy zostali do przesłuchania w związku z tzw. aferą gruntową. - Kazimierza Marcinkiewicza, szefa CBA Pawła Wojtunika i Zbigniewa Ziobrę chcemy przesłuchać przed wakacjami - mówi poseł Robert Węgrzyn (PO).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':