Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Problemy gazety zaczęły się, gdy redakcja postanowiła uczcić w najnowszym numerze pamięć zmarłego w czerwcu José Saramago, sławnego pisarza portugalskiego i jedynego piszącego po portugalsku laureata literackiej Nagrody Nobla.
W lipcowym numerze ukazały się zdjęcia, na której aktor udający Jezusa Chrystusa pojawia się w otoczeniu pięknych i oczywiście rozebranych kobiet w codziennych sytuacjach. Niektóre z nich są stylizowane na prostytutki, jest też scena przed lesbijskim klubem.
Sesja jest wzorowana na jednej z mniej znanych w Polsce książek Saramago. Znany ze swego wojującego ateizmu Saramago opisał w "Ewangelii według Jezusa Chrystusa" (wyd. polskie - Kantor Wydawniczy SAWW, 1992) Jezusa jako człowieka, który obciążony poczuciem winy za grzechy Józefa porzuca rodzinę i spędza czas na odludziu, dyskutując z diabłem i Bogiem o życiu. Książka słusznie uważana jest za zdecydowany atak Saramago na religię.
Jezus Chrystus znalazł się też na okładce lipcowego „Playboya” i wywołał olbrzymią kontrowersję. W czwartek debatę przeciął amerykański koncern Playboy Enterprises udzielający licencji na wydawanie narodowych edycji czasopisma. Wiceprezes Theresa Hennessy poinformowała, że „nikt od nas nie widział i nie aprobował lipcowej okładki portugalskiego »Playboya «, a gdyby ją widział, toby się na nią nie zgodził, ponieważ w poważny sposób narusza ona nasze standardy”.
Playboy Enterprises uznał, że portugalski wydawca "Playboya" złamał umowę licencyjną i wypowiedział porozumienie ze skutkiem natychmiastowym - portugalska edycja "Playboya" więc już nie istnieje. Jej ostatni numer z pewnością osiągnie zawrotne sumy na internetowych aukcjach jako rarytas dla kolekcjonerów.