http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Portugalski "Playboy" znika za Jezusa

bw
2010-07-08, ostatnia aktualizacja 2010-07-09 11:50

Portugalska edycja "Playboya" zniknie z rynku. To kara za opublikowanie przez czasopismo sesji zdjęciowej z Jezusem Chrystusem.


Fot. Playboy, Inc.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Problemy gazety zaczęły się, gdy redakcja postanowiła uczcić w najnowszym numerze pamięć zmarłego w czerwcu José Saramago, sławnego pisarza portugalskiego i jedynego piszącego po portugalsku laureata literackiej Nagrody Nobla.

W lipcowym numerze ukazały się zdjęcia, na której aktor udający Jezusa Chrystusa pojawia się w otoczeniu pięknych i oczywiście rozebranych kobiet w codziennych sytuacjach. Niektóre z nich są stylizowane na prostytutki, jest też scena przed lesbijskim klubem.

Sesja jest wzorowana na jednej z mniej znanych w Polsce książek Saramago. Znany ze swego wojującego ateizmu Saramago opisał w "Ewangelii według Jezusa Chrystusa" (wyd. polskie - Kantor Wydawniczy SAWW, 1992) Jezusa jako człowieka, który obciążony poczuciem winy za grzechy Józefa porzuca rodzinę i spędza czas na odludziu, dyskutując z diabłem i Bogiem o życiu. Książka słusznie uważana jest za zdecydowany atak Saramago na religię.

Jezus Chrystus znalazł się też na okładce lipcowego „Playboya” i wywołał olbrzymią kontrowersję. W czwartek debatę przeciął amerykański koncern Playboy Enterprises udzielający licencji na wydawanie narodowych edycji czasopisma. Wiceprezes Theresa Hennessy poinformowała, że „nikt od nas nie widział i nie aprobował lipcowej okładki portugalskiego »Playboya «, a gdyby ją widział, toby się na nią nie zgodził, ponieważ w poważny sposób narusza ona nasze standardy”.

Playboy Enterprises uznał, że portugalski wydawca "Playboya" złamał umowę licencyjną i wypowiedział porozumienie ze skutkiem natychmiastowym - portugalska edycja "Playboya" więc już nie istnieje. Jej ostatni numer z pewnością osiągnie zawrotne sumy na internetowych aukcjach jako rarytas dla kolekcjonerów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 197 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':