Taki zarzut usłyszał sierżant, który według ONZ-owskiego raportu sędziego Richarda Goldstone'a z września ubiegłego roku, w czasie izraelskiej ofensywy zastrzelił dwie Palestynki idące w grupie niosącej białą flagę.
Według zeznań zebranych przez Human Rights Watch i misję Goldstone'a, 4 stycznia 2009 r. grupa kilkudziesięciu cywilów z południowej dzielnicy Gazy na rozkaz Izraelczyków opuszczała swoje zniszczone
domy. Mimo że nieśli białą flagę zostali ostrzelani, 30-letnia Madżda Abu Hadżdżadż i jej matka Raja zginęły na miejscu.
- Mamy dowody, że żołnierz bez rozkazu umyślnie strzelił do osoby idącej w grupie niosącej białą flagę - mówił we wtorek izraelski wojskowy prokurator generalny gen. Avichai Mendelblit.
Izrael zaatakował Strefę Gazy w grudniu 2008 r. w odpowiedzi na wieloletni ostrzał rakietowy izraelskich terenów przez radykalny Hamas, który od 2006 r. rządzi Gazą. W trwających trzy tygodnie walkach zginęło 1,4 tys. Palestyńczyków i 13 izraelskich żołnierzy.
Inny oskarżony w ostatnich dniach żołnierz to dowódca batalionu, który pozwolił wykorzystać Palestyńczyka jako żywą tarczę przez wysłanie go do kryjówki Hamasu, żeby przekonał bojowników do poddania się. Dowódca jest oskarżony o "odstępstwo od właściwego zachowania wojskowego". Prokuratura podkreśla, że chociaż Palestyńczyk sam zgłosił się na ochotnika, zgoda na jego wysłanie była niezgodna z izraelskim i międzynarodowym prawem.
Raport Goldstone'a oskarża Izraelczyków o kilkakrotne użycie Palestyńczyków w charakterze żywych tarcz.
W kolejnej sprawie - kapitana, który wydał rozkaz ataku na mężczyznę odpalającego rakiety zza meczetu, w którym zginęło 15 cywilów, skończy się na postępowaniu dyscyplinarnym. Kapitan zostanie odsunięty od dowodzenia za "brak właściwego osądu".
Mendelblit kazał też wszcząć śledztwo w sprawie szeroko opisanego w raporcie Goldstone'a ataku na dom w dzielnicy Gazy Zajtuni, w którym zginęło 30 członków jednej rodziny. Według izraelskiego dziennika "Haarec" śledztwo w tej właśnie sprawie może doprowadzić do najpoważniejszych zarzutów wobec żołnierzy i oficerów.
To nie pierwsi oskarżeni przez prokuraturę wojskową żołnierze biorący udział w ofensywie. Wcześniej generał brygady i pułkownik dostali reprymendę za ostrzelanie siedziby ONZ w Gazie, a dwóch sierżantów zostało oskarżonych o to, że kazali dziewięcioletniemu Palestyńczykowi otwierać paczki, bo bali się, że mogą być w nich bomby.