Trybunał orzekał w sprawie berlińskiego ginekologa Matthiasa Bloechla, który pięć lat temu selekcjonował embriony, ponieważ jego pacjentkami były kobiety, które urodziły dzieci z wadami genetycznymi. By rozwiać wątpliwości, czy działa zgodnie z prawem, czy nie, w 2006 r. sam złożył na siebie doniesienie do prokuratury. Sądy kolejnych instancji uniewinniały go, ale apelację składała prokuratura.
Przeciwko wyrokowi trybunału zaprotestowali niemieccy katolicy. Twierdzą, że w ten sposób otwiera się drogę do "projektowania dzieci", czyli wyboru embrionów np. z odpowiednim kolorem oczu.
Źródło: Gazeta Wyborcza