Dziś na Zamku Królewskim Bronisław Komorowski ma odebrać uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej o wyborze na prezydenta.
Wygrana Komorowskiego oznacza, że PO straciła wymówkę, by nie proponować reform, "bo i tak prezydent wszystko zawetuje". Ekonomiści nie mają wątpliwości: choć na jesieni będą wybory samorządowe, a w 2011 r. parlamentarne - Platforma musi zabrać się do roboty.- Rząd musi zignorować presję związaną z rokiem wyborczym i skupić wysiłki na zmniejszeniu deficytu budżetowego, nawet jeśli finanse Polski są w lepszej sytuacji niż w innych krajach europejskich - ostrzegał wczoraj prezes
NBP prof. Marek Belka.
- Wyborcy oczekują działań od PO. Jeśli Platforma nie będzie nic robić, przegra wybory - dodaje Ryszard Petru, główny ekonomista
BRE Banku. - Polacy właśnie pokazali, że mogą zagłosować na Kaczyńskiego.
Politycy PO zdają sobie z tego sprawę. - Musimy wreszcie położyć na stole ustawy: reformę służby zdrowia, reformę finansów publicznych. Jeśli tego nie zrobimy, opozycja i media powiedzą, że nie potrafimy rządzić - mówi "Gazecie" poseł Jarosław Gowin z zarządu Platformy.
Jednak PO w roku wyborczym wybierze raczej strategię małych kroków, a nie bolesnych reform. - Nie możemy podzielić losu AWS: zrobić reformy i polec - mówi nam jeden z liderów partii.
Tym bardziej że Komorowski złożył w kampanii wiele obietnic, m.in.: że nie będzie obligatoryjnego podnoszenia wieku emerytalnego, likwidacji
KRUS, a emerytury mundurowe będą zmieniane tylko nowo przyjmowanym do służby (od 2012 r.). Zmiany - jeśli nastąpią - będą więc odroczone w czasie.
Marszałek obiecał też przywrócenie 50-proc. ulgi na przejazdy dla studentów, podwyżki dla nauczycieli, a także refundację zapłodnienia in vitro i parytet dla kobiet na listach wyborczych.
Część obietnic Komorowskiego już wywołuje wewnętrzny konflikt w Platformie. - W najmniejszym stopniu nie czuję się zobligowany do popierania parytetów ani refundacji in vitro. To zobowiązania prezydenta elekta - mówi nam Gowin, platformiany konserwatysta.
Refundacji in vitro broni wiceszef klubu PO Janusz Palikot: - Nie może Gowin rządzić partią. Jak będzie większość w Sejmie, to ustawa będzie uchwalona. Trzeba pamiętać, że in vitro to dla wielu par, które mają problemy z posiadaniem dzieci, rozwiązanie ostateczne. Państwo powinno pomóc też biednym.
Europoseł Sławomir Nitras z zarządu PO: - Potrzebne jest osobiste zaangażowanie prezydenta Komorowskiego i znalezienie większości w Sejmie w sprawie in vitro. Trzy czwarte PO,
SLD i Joanna Kluzik-Rostkowska z PiS mogą nie wystarczyć.
W kancelarii premiera trwają prace nad strategią na najbliższe 500 dni. Tusk rozmawiał wczoraj o niej z zarządem partii. W planie na najbliższe miesiące mają znaleźć się reforma służby zdrowia i zapowiedziana już przez ministra finansów Jacka Rostowskiego reforma finansów publicznych. Rząd chce ograniczyć wzrost wydatków budżetu, wprowadzając tzw. regułę wydatkową: wydatki będą rosły najwyżej o 1 proc. ponad inflację. W 2011 r. oszczędności z tego tytułu mają wynieść 3 mld zł, w 2012 r. - 5,5 mld zł.
O przyspieszeniu reform szef klubu PO Grzegorz Schetyna rozmawiał wczoraj z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem z koalicyjnego
PSL. Od Pawlaka dowiedzieliśmy się tylko, że "trzeba przyspieszyć odbiurokratyzowanie gospodarki".
PSL dystansuje się od PO: - Będziemy popierać działania zmierzające do modernizacji Polski, natomiast nie chcemy brać odpowiedzialności za obietnice Platformy - mówi "Gazecie" szef klubu ludowców Stanisław Żelichowski.