http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Chrzanów: rekord Kaczyńskiego - 93,84 proc.

Sławomir Skomra, Lublin
2010-07-06, ostatnia aktualizacja 2010-07-06 01:59

Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta

Chrzanów dał Komorowskiemu tylko 6,16 proc. głosów. - To i tak dużo. No bo kto na PO u nas mógł zagłosować? Nauczyciel, lekarz, kilku przedsiębiorców. A może ktoś się pomylił i nie tam krzyżyk postawił - spekulują ludzie pod sklepem.

SONDAŻ
Co decyduje o takiej zgodności wśród mieszkańców?

Lokalne uwarunkowania
Uzgodnienia i rozmowy w niewielkim gronie
Strach przed wyłamaniem się
Coś innego
Nie interesuje mnie to.

Czyże: rekord Komorowskiego - 93,01 proc.

Chrzanów leży 70 km od Lublina. Malownicze pagórki porośnięte polami pszenicy, gryki i krzakami malin. Jeszcze kilka lat temu rolnicy zarabiali na sprzedaży buraków cukrowych. Dziś takich pól jest coraz mniej, bo cukrownie wprowadziły limity. Dekoniunkturę w rolnictwie miejscowi wyrównują sobie wyjazdami na saksy, a zimą zarabiają na pobliskim stoku.

Stacja narciarska Chrzanów należy do lubelskiego przedsiębiorcy, który dorobił się na prowadzeniu wiejskiej dyskoteki. To jedna z największych atrakcji zimowych Lubelszczyzny. Miejscowi gospodarze na wyciągu podsypują szuflami śnieg, obsługują urządzenie i pilnują parkingu. Kobiety pracują w karczmie, sprzedają kiełbaski i wypożyczają narty.

Stok działa już kilka lat i ludzie, widząc tłumy narciarzy, też powoli uczą się na nich zarabiać. W okolicy powstają gospodarstwa agroturystyczne.

- Ale Chrzanów to przede wszystkim rolnictwo i ziemia przekazywana od lat z ojca na syna. Tutaj prawie nikt jej nie sprzedaje. Tak jest od lat. Dziś boli nas to, że nie można z niej wyżyć, tylko trzeba pracować najemnie. Unijne dopłaty tych nastrojów nie zmienią - denerwują się gospodarze pod sklepem spożywczym w Chrzanowie.

W 2003 r. w Chrzanowie podczas referendum przeciwko akcesji unijnej opowiedziało się 83 proc., a w sąsiednim Godziszowie - nawet 88 proc. Tylu przeciwników wejścia do Unii nie było w kraju nigdzie indziej. Miejscowi obawiali się wtedy, że ich żyzne ziemie wykupią zachodni farmerzy. W 2005 i 2007 r. w wyborach parlamentarnych wygrał tam PiS, zdobywając grubo ponad połowę głosów.

W gminie Chrzanów mieszka prawie 3,5 tys. osób. W ostatnią niedzielę do urn poszło 1753 mieszkańców, czyli prawie 70 proc. uprawnionych. Niemal wszyscy poparli Jarosława Kaczyńskiego. Kandydat PiS zdobył 1645 głosów. Bronisława Komorowskiego poparło tylko 108 osób, co dało wynik 6,16 proc. - To i tak dużo. No bo kto na Platformę u nas mógł zagłosować? Nauczyciel, lekarz, kilku lokalnych przedsiębiorców. A może ktoś się pomylił i nie tam krzyżyk postawił - spekulują w Chrzanowie.

W latach 90. ludzie wybierali tu PSL. Jeszcze w 2005 r. podczas wyborów prezydenckich w Chrzanowie zdecydowanie wygrał Jarosław Kalinowski, otrzymując jeden z najlepszych wyników w kraju. Ale już 20 czerwca na Pawlaka głosowało tu tylko 5,8 proc. osób.

- Dziś rząd i minister rolnictwa o chłopa nie dbają. Ceny owoców są poniżej wartości ludzkiej pracy. Jeszcze parę lat wcześniej na wsi żyło się lepiej. To i ludzie poszli za Kaczyńskim - mówi wójt Chrzanowa Czesław Jaworski (PSL). Z partyjnego obowiązku Jaworski zaznacza, że Kaczyński wsi i tak nie pomoże, bo wsi nie rozumie.

Dlaczego Chrzanów wybrał Kaczyńskiego? Przecież kiedyś wspomniał, że można by skończyć z unijnymi dopłatami? - pytamy pod sklepem.

- Nieprawda. On niczego nie chciał zabrać. Liberały oszukują. A Komorowski nigdy nie wyparł się tego, co plecie Palikot. Pajac jeden! - oburzają się w Chrzanowie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 38 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':