Chrzanów: rekord Kaczyńskiego - 93,84 proc. Niewielka rolnicza gmina Czyże w powiecie hajnowskim, przytulonym do wschodniej granicy, jeszcze nie przeżywała takiego zainteresowania mediów. Nawet
telewizja przyjechała. Co zobaczą tu reporterzy, kiedy przestaną pytać o politykę? Urokliwe cerkiewki i drewniane chaty - cacka z misternie rzeźbionymi narożnikami i nadokiennikami.
Z miejscowymi dogadać się niełatwo - mówią nietypowym białoruskim, z naleciałościami staropolszczyzny. Zresztą tu w każdej wsi dialekt może się nieco różnić. Ludzie deklarują narodowość białoruską, niedawno wprowadzono tu język białoruski jako pomocniczy. Grubo ponad 90 proc. liczącej 2486 osób populacji to wyznawcy prawosławia - jak w wielu miejscach na południowo-wschodnim Podlasiu.
W prawosławnych Czyżach na Jarosława Kaczyńskiego głosowały 73 osoby, na Bronisława Komorowskiego - 977. Internauci piszą: "Co tu dużo mówić, wygrała osoba, która nie szuka konfliktu z sąsiadami".
Dyrektor zespołu szkół Mirosław Pietkiewicz w poniedziałek z samego rana rzucił się do sprawdzania wyników:
- Ludzie mieli próbkę rządów
PiS przez dwa lata, więc wybierają mniejsze zło. Wolą dialog niż ciągłą wojnę.
Najdosadniej komentuje wybory Sokrat Janowicz, wybitny białoruski pisarz i publicysta: - Większość mniejszości białoruskiej oddała swój głos na Bronisława Komorowskiego, ponieważ boimy się fanatyzmu.
Poza tym bardzo szanowany jest tu Włodzimierz Cimoszewicz, traktują go jak "swojego", mieszka w puszczańskiej leśniczówce. A on poparł Komorowskiego. Pomogła też wizyta kandydata PO na festiwalu muzyki cerkiewnej w Hajnówce.
Jerzy Jakimiuk, szef Gminnego Ośrodka Kultury, z pasją opowiada o historii wsi sięgającej 1526 roku, kiedy pojawiły się pierwsze wzmianki o osadnikach królewskich zarówno z Mazowsza, jak i z Podola. Mieszanka Zachodu ze Wschodem ukształtowała dzisiejszych mieszkańców. - Nasza gmina ma swoją specyfikę, odrębność kulturową, narodowościową i wyznaniową. Każda mniejszość odczuwa zagrożenie, ale jest przecież częścią tego kraju. Nasi przodkowie żyli tu od pokoleń, tworzyli część dawnej Rzeczypospolitej i my dzisiaj dalej czujemy się obywatelami Polski.
Także inne mniejszości narodowe (a jest to w sumie ok. 1,5 proc. społeczeństwa) głosowały w większości na Komorowskiego. Tak było w obu turach w gminach na Opolszczyźnie zamieszkiwanych przez mniejszość niemiecką, która poparła go oficjalnie kilka dni przed II turą. Rekord padł w drugiej turze w gminie Łubniany, gdzie marszałek dostał aż 82,22 proc. Dr Danuta Berlińska, socjolog Uniwersytetu Opolskiego: - Kaczyński nie może być popularny w gminach mniejszościowych, bo tamtejsi wyborcy pamiętają jego antyniemiecką retorykę.
Wśród Litwinów, którzy mieszkają w powiecie sejneńskim (głównie w gminie Puńsk), Komorowski dostał 77 proc. głosów. Podobnie głosowali Ukraińcy, którzy żyją w rozproszeniu spowodowanym przesiedleńczą akcją "Wisła" z 1947 r. Np. w miasteczku Górowo Iławeckie w powiecie bartoszyckim (tu mieszka poseł PO Miron Sycz, b. dyrektor zespołu szkół z ukraińskim językiem nauczania) na kandydata PO głosowało ponad 72 proc. wyborców.