- Bronisław Komorowski nie cierpi na rusofobię, jest współczesnym politykiem europejskim - ocenia Michaił Margiełow, przewodniczący komisji zagranicznej Rady Federacji, wyższej izby parlamentu rosyjskiego. Zapowiada też, że niedawne ocieplenie stosunków polsko-rosyjskich okaże się początkiem "nowego konstruktywnego etapu".
Polityk, rozmawiając z mediami rosyjskimi, ocenił, że nowy prezydent wygrał "dzięki głosom młodzieży i średniego pokolenia, a więc ludzi, którzy przyszłość swego kraju widzą w jego otwartości oraz normalnym współżyciu z sąsiadami".
Kierujący komisją zagraniczną niższej izby parlamentu Konstantin Kosaczow również ocenił wynik rywalizacji o prezydenturę w Polsce ze - jak to określił - "znakiem plus". - Z Polską, gdzie prezydentem jest pan Komorowski, a na czele rządu stoi pan Tusk, będzie znacznie łatwiej znajdować wspólny punkt widzenia, niż to się udawało do tej pory w warunkach stałej rywalizacji prezydenta i rządu parlamentarnej większości - uważa szef komisji zagranicznej Dumy.
Wiceprzewodniczący izby Aleksandr Babakow w czasie zorganizowanego wczoraj przez agencję RIA Nowosti telemostu Moskwa - Warszawa stwierdził, że zakończone wybory w Polsce "dadzą nowy impuls" relacjom obu krajów.
Zdaniem Dmitrija Trenina, szefa moskiewskiego oddziału Fundacji Carnegie, zainteresowanie Polską w Rosji jest dziś bardzo duże, ale nie ujawniło się po katastrofie smoleńskiej. - Rządzący naszym krajem, a przede wszystkim premier
Władimir Putin, już prawie dwa lata temu zrozumieli, że Moskwa nie ułoży sobie normalnych relacji z Unią Europejską, jeśli nie będzie mieć dobrosąsiedzkich, a przynajmniej poprawnych stosunków z Polską. To dlatego Putin zdecydował się na przyjazd 1 września ubiegłego roku na
Westerplatte na obchody 70. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej. Dlatego też zdecydował się wtedy opublikować bardzo ważny artykuł w "Gazecie Wyborczej" - powiedział nam jeden z najlepszych w Rosji ekspertów od polityki międzynarodowej.
Według Trenina w Moskwie bardzo trudno jest rozmawiać z prezydentami sąsiednich krajów "ideologizującymi politykę". - Teraz w Polsce macie i premiera, i prezydenta, którzy tego nie robią. Oceniamy i Tuska, i Komorowskiego jako partnerów niełatwych, ale pragmatycznych. To rzeczywiście daje duże szanse na ułożenie dobrych stosunków z Polską, a co za tym idzie - i lepsze kontakty z Europą - mówi Trenin.