http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wychowanie do minaretu

Michał Wybieralski, Poznań
2010-07-05, ostatnia aktualizacja 2010-07-04 19:39

Minaret na starym fabrycznym kominie w Poznaniu okazał się zbyt odważnym pomysłem. Ale dzięki niemu poznańscy licealiści będą mieć lekcje o życiu w społeczeństwie z przedstawicielami innych kultur, szczególnie z muzułmanami

Tak Joanna Rajkowska wyobraża sobie minaret na kominie starej papierni w Poznaniu, przy skrzyżowaniu Garbar z ulicą Estkowskiego
Joanna Rajkowska
Tak Joanna Rajkowska wyobraża sobie minaret na kominie starej papierni w...
- Nie spotkaliśmy się w Poznaniu z przejawami nietolerancji. Ale lekcje o innych kulturach i współżyciu z nimi to dobry pomysł. Bo protesty przeciwko minaretowi w Poznaniu czy budowie Ośrodka Kultury Muzułmańskiej i meczetu w Warszawie wynikają z niewiedzy, nieznajomości naszej religii i kultury. Chętnie włączymy się w ten program - mówi Mohamed Salah Messikh, przewodniczący Ligi Muzułmańskiej w Wielkopolsce.

Komin starej papierni w centrum Poznania od ponad roku ma zamiar przebudować na minaret artystka Joanna Rajkowska. Autorka słynnej palmy z warszawskiego ronda de Gaulle'a chce zacząć dyskusję o islamie i współistnieniu z muzułmanami. - Polska nie jest wyspą. Te problemy nas dotyczą i będą dotyczyć coraz bardziej - mówi artystka.

Gdy o jej pomyśle zrobiło się głośno, w internecie pojawiły się strony przeciwników minaretu, krytykowali go też poznańscy architekci skupieni w Stowarzyszeniu Architektów Polskich.

Po roku komin wciąż jest kominem, władze Poznania nie wydały zgody na nadanie mu kształtu minaretu. Mają inny pomysł.

- Jak ktoś chce epatować symbolami, nie tłumacząc, co one znaczą, to pojawi się konflikt - mówi wiceprezydent Poznania Sławomir Hinc, który odpowiada za naukę i kulturę. - Dlatego zaproponowałem program edukacyjny dla licealistów, którzy mają uczyć się o innych kulturach. Samuel Huntington pisał o zderzeniu cywilizacji. My nie chcemy tworzyć barykad, ale szukać wspólnych elementów między nami i np. muzułmanami - wyjaśnia.

Program dla poznańskich licealistów przygotowuje prof. Wojciech Burszta, kierownik Katedry Antropologii Kultury w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. - Miasto to naturalna przestrzeń spotkania z przedstawicielami innych kultur - mówi. - Chcemy pomóc licealistom zrozumieć odmienność obcych, przyzwyczaić do nich, uczyć tolerancji. Punktem wyjścia będzie minaret Rajkowskiej - dodaje.

Pilotażowa wersja programu zacznie się w styczniu i potrwa do czerwca. Odbędzie się w kilku klasach pięciu poznańskich liceów. Będą warsztaty dla uczniów, szkolenia dla nauczycieli i gry miejskie łączące zabawę i poznawanie historii wielokulturowego Poznania. Lekcje we wszystkich poznańskich liceach rozpoczną się we wrześniu 2011 r. i potrwają przez cały rok szkolny. Rajkowska zapowiada: - Zaprosimy do współpracy świetnych artystów i kuratorów, wpuścimy ich do szkół. Dorota Grobelna, kuratorka projektu "Minaret": - Na początku lekcje będą prowadzić m.in. członkowie zespołu prof. Burszty, specjaliści od wielokulturowości, a z czasem przeszkoleni nauczyciele.

Wiceprezydent Hinc: - Najpierw przekażemy wiedzę, a dopiero potem porozmawiamy o tym, czy jest przyzwolenie społeczne na realizację w Poznaniu minaretu Joanny Rajkowskiej.

Prof. Krzysztof Podemski, socjolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza: - Pomysł z lekcjami o wielokulturowości jest znakomity, nawet jeśli władze Poznania chcą w ten sposób obejść realizację minaretu Rajkowskiej. Roczny program edukacyjny o tolerancji i innych kulturach, przygotowany przez takiego specjalistę z otwartym umysłem jak prof. Wojciech Burszta, przydałby się w każdej szkole w Polsce. Ale ważne, kto takie lekcje będzie prowadził.

Tymczasem komin papierni zacznie przypominać minaret już w listopadzie. Pojawią się na nim węże z diodami świecącymi w mlecznym kolorze, które zarysują kształt muzułmańskiej wieży. To instalacja czasowa, a na nią zgoda władz nie jest potrzebna. Podczas inauguracji instalacji jednorazowo zabrzmi muezin. - To odbicie sytuacji, w której znajduje się projekt - uważa Rajkowska. - Poznaniacy nie widzą tam już tylko komina, ale minaretu wciąż nie ma. Świecące diody sprawią, że minaret będzie na granicy widoczności.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':