http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Niech Kaczyński słucha Kiepury. Czyli sosnowieckie wątpliwości

Anna Malinowska
2010-07-04, ostatnia aktualizacja 2010-07-04 19:06

W mieście Edwarda Gierka wyborcy mówili wczoraj, że nie wierzą w deklarowany przez Jarosława Kaczyńskiego szacunek dla byłego I sekretarza PZPR.

Edward Gierek
Fot. AP
Edward Gierek
Dwa tygodnie temu w Sosnowcu Bronisław Komorowski dostał ponad 45 proc. głosów, Jarosława Kaczyńskiego poparł co czwarty głosujący. Trzeci był kandydat SLD Grzegorz Napieralski - zebrał 22 proc. głosów.

Przed drugą turą o głosy walczyli tu obaj kontrkandydaci - z Platformy i PiS. Jarosław Kaczyński wywołał zdziwienie swoimi ocenami pochodzącego z Sosnowca Edwarda Gierka. - Był komunistycznym, ale jednak patriotą - mówił prezes PiS tuż przed końcem kampanii wyborczej (tego samego dnia syn Edwarda Gierka Adam poparł kandydata Platformy).

Na Zagłębiu o Edwardzie Gierku mówi się prawie wyłącznie dobrze. A lewica zawsze wypada świetnie w wyborach. Z sentymentem do urodzonego w Porąbce (dzisiaj dzielnicy Sosnowca) pierwszego sekretarza KC PZPR w latach 70. odnoszą się nawet ludzie, którzy urodzili się długo po trwających dekadę jego rządach.

- Gierek wybudował osiedle, na którym do dziś mieszka moja rodzina, a Katowice i Sosnowiec połączył z Warszawą wygodną dwupasmówką. Tyle lat minęło, a to wciąż jest jedyna droga łącząca Górny Śląsk i Zagłębie ze stolicą. Nikt jej ani nie ulepszył, ani nie zbudował innej - wylicza 22-letni Tomasz Gądek, który wczoraj zagłosował na Komorowskiego.

Słyszał, jak Kaczyński kilka dni temu chwalił Edwarda Gierka, ale jest przekonany, że prezesowi PiS chodziło tylko o głosy. - Równie dobrze mógł mówić, że codziennie słucha śpiewu Jana Kiepury, bo to kolejna postać związana z Sosnowcem - pokpiwa Gądek. - Nic by to nie zmieniło.

Wczoraj pod lokalami wyborczymi można było usłyszeć prawie wyłącznie takie opinie. Zofia Dybała, emerytowana nauczycielka i działaczka stowarzyszenia, które chce upamiętnić dorobek Edwarda Gierka, nie wierzy w szczerość prezesa PiS. - Przecież on zawsze pluł na PRL i potępiał wszystko, co z tym okresem Polski było związane! Dziwię się, że nie oddał dyplomów szkół wyższych, które w tamtym ustroju ukończył. Rozumiem, że w czasie kampanii kandydat robi, co może, żeby przyciągnąć do siebie ludzi. Ale takie umizgi to już zwyczajne podszywanie się pod kogoś innego - denerwuje się.

Dybała też wczoraj poparła Komorowskiego. - Bardziej przysłużyłoby się Kaczyńskiemu, gdyby się w sprawie Gierka w ogóle nie wypowiadał - mówi. - W pierwszej turze można było iść za głosem serca, ale w drugiej trzeba było się kierować rozsądkiem. To nie oznacza, że Sosnowiec z lewicowego zmienił się w liberalny. Po prostu trzeba było wybrać mniejsze zło. Jeśli już ma rządzić prawica, to przynajmniej nie ta powiązana z IV RP - tłumaczy.

Pytamy Elżbietę Kajdę (elegancka, w średnim wieku). - Kaczyński w Sosnowcu się zwyczajnie ośmieszył. Ludzie nie lubią fałszu, kupczenia. On nie tylko nikogo do siebie nie przekonał, ale zniechęcił niezdecydowanych - mówi.

Janina Grochowina, która w pierwszej turze zagłosowała na Grzegorza Napieralskiego, wczoraj postawiła krzyżyk przy marszałku Sejmu. - Wybrać trzeba, a ja zwyczajnie wolę Komorowskiego - mówiła.

Także Daria Jewak (młoda, z małym dzieckiem), choć się zarzeka, że z Komorowskim nie jest jej po drodze, zagłosowała na niego. Dlaczego? - Przez Kaczyńskiego. Za wykształciuchów, podsłuchy, wchodzenie w koalicję z Lepperem i Giertychem - wylicza.

Tylko jeden z zapytanych nie miał pretensji do prezesa PiS, ale nie chciał powiedzieć, na kogo zagłosował. - Na razie wybory w tym kraju są tajne! - przypomniał. - A to, że Kaczyński pluł na Gierka, a teraz go chwali? Niech pani pokaże kogoś, kto na komunę nie pluł! - zdenerwował się się starszy mężczyzna.

Ale skoro niemal każda zapytana osoba twierdzi, że nie wierzy w przemianę Jarosława Kaczyńskiego, to skąd 25-proc. poparcie w pierwszej turze? Młoda sosnowiczanka tłumaczy pod lokalem wyborczym: - Wiele osób nie przyznaje się, że głosowało na Kaczyńskiego. Kilka moich koleżanek tak głosuje, ale wie o tym tylko najbliższe grono. Publicznie powiedziałyby, że głosowały na Komorowskiego. Ludzie co innego mówią, a co innego przy urnach skreślają.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':