Zarówno polska dyplomacja, jak i pracownicy instytucji unijnych odmawiają ujawnienia nazwiska Polaka, który przed miesiącem został oddelegowany do Brukseli z jednej z polskich agend rządowych w Warszawie. Kilkunastoosobowa grupa doradcza przy szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton, której przewodniczy Polak, powinna do końca roku opracować rekomendacje na temat wymiany informacji oraz poufnych dokumentów w nowym korpusie dyplomatycznym Unii.
Eksperci zajmują się też planami ochrony głównej siedziby unijnej dyplomacji w Brukseli. - Trzeba zbudować system, który zapobiegnie przeciekom w obiegu informacji między Brukselą a ponad 130 ambasadami UE - tłumaczy unijny dyplomata. Grupa, na czele której stoi Polak, nie jest nową instytucją w ramach korpusu dyplomatycznego i prawdopodobnie zostanie rozwiązana po opracowaniu zaleceń dla Ashton.
Unijny korpus dyplomatyczny, którego powołanie nakazuje traktat lizboński, powinien zacząć pracować 1 grudnia tego roku. Jest bardzo prawdopodobne, że jego szefowa Ashton powoła Francuza Pierre'a Vigmonta (obecnego ambasadora w
USA) na najważniejsze stanowisko sekretarza generalnego, a na jego zastępców Niemkę Helgę Schmid (byłą doradczynię Joschki Fischera, potem eurokratkę) oraz obecnego ministra ds. europejskich Polski Mikołaja Dowgielewicza.