Zbigniew Romaszewski: To były rządy autorytarne Adam Leszczyński: W latach 70., za rządów Edwarda Gierka, był pan szefem Komisji Interwencyjnej Komitetu Obrony Robotników. Zajmowaliście się obroną prześladowanych, więzionych i wyrzucanych z pracy robotników. Czy uznałby pan Gierka za liberała? Zbigniew Romaszewski: - Oczywiście nie. Były to rządy autorytarne. Relatywnie był liberałem - kiedy jechałem pierwszy raz do Radomia [członkowie KOR pomagali bitym i więzionym robotnikom w Radomiu po krwawym Czerwcu 1976 r.] to zakładałem, że trzy lata mam załatwione. Okazało się, że tylko co trzy tygodnie czy co miesiąc szedłem na 48 godzin. To było liberalne.
W porównaniu z innymi szefami PZPR, jak rozumiem? - Oczywiście! Dla społeczeństwa to był okres małej stabilizacji. Nas, opozycję, to ośmieliło do działania. Wiadomo, że Staszka Pyjasa zamordowano, że zamordowano Pietraszkę, który był świadkiem morderstwa Pyjasa. Były takie rzeczy. Natomiast mogliśmy działać. Nigdy władza nie zrobiła niczego, co mogłoby całkowicie przekreślić nasze funkcjonowanie. Jeżeli zatrzymywano członków KOR, to zawsze w końcu wypuszczano.
Jakie metody wówczas stosowały władze? - Jeżeli o mnie chodzi - przede wszystkim ciągłe zatrzymania lub aresztowania. Robiono także trudności w karierze zawodowej. Zajmujący się moją sprawą pan - obecnie generał - Anklewicz odnotowywał na aktach: "nie dopuścić do zrobienia przez figuranta doktoratu". Potem: "zwolnić z pracy". Koledzy z instytutu nie ulegli i nie zostałem zwolniony, ale takie działania cały czas były. Jakoś się dawało żyć.
* Zbigniew Romaszewski - fizyk, działacz KOR. Od 1989 r. - nieprzerwanie - senator RP. Obecnie wicemarszałek Senatu, do lutego 2010 r. należał do klubu
PiS Mirosław Chojecki: biorąc pod uwagę liczbę ofiar śmiertelnych Gierek miał najlepszy bilans Adam Leszczyński: W latach 70. prowadził pan Nową, największe podziemne wydawnictwo w PRL. Nazwałby pan Edwarda Gierka liberałem? Mirosław Chojecki*: Jeżeli popatrzeć na jego poprzednika, Władysława Gomułkę - lub na jego następcę, Jaruzelskiego - to jednak Gierek rysuje się jako najbardziej liberalny z tej trójcy (zostawmy na boku Kanię, bo był bardzo krótko szefem partii).
Podczas rządów Gierka procesów politycznych właściwie nie mieliśmy.
Opozycji nie prześladowano? - Prześladowano! Ale jeżeli wziąć pod uwagę, jak prześladowano ją za czasów Gomułki - kiedy Janusz Szpotański dostał za wierszyk bodaj trzy lata więzienia - czy wszystkie procesy Marca '68... Tego jest ogromnie dużo w porównaniu z Gierkiem, który raz tylko pokazał komunistyczny pazur - po Czerwcu 1976 r., kiedy represjonowano robotników protestujących w Radomiu, Ursusie.
Jakich metod powszechnie używała SB za Gierka? - Zatrzymanie na 48 godzin, rewizja w domu, rewizja osobista, zabieranie wydawnictw niezależnych... Pobicia się zdarzały, oczywiście. Trzeba jednak starać się dostrzegać proporcje. Za kilka ulotek, które wydrukowała Bogusia Blajfer w proteście przeciwko inwazji na Czechosłowację w 1968 r. dostała wtedy [za Gomułki - red.] kilkuletni wyrok. Myśmy za drukowanie całych czasopism nie dostali żadnego wyroku. Oczywiście nękano nas.
A zamordowanie Pyjasa w 1979 r.? - No dobrze, wypadek przy pracy. Jasne, że zdarzały się takie przypadki. Biorąc pod uwagę liczbę ofiar śmiertelnych za Jaruzelskiego - to porównywalny okres czasu z rządami Gierka - to jednak Gierek ma lepszy bilans.
Ja bym nie użył nigdy sformułowania, że Gierek był liberałem. Na pewno jednak był bardziej liberalny niż jego poprzednik i następca.
* Mirosław Chojecki - w latach 70. działacz Komitetu Obrony Robotników, twórca Oficyny Wydawniczej NOWa, największego wydawnictwa działającego poza cenzurą. Po 1989 r. m.in. wydawca i producent filmowy