Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
W mieście urodzenia Edwarda Gierka, w latach 70. pierwszego sekretarza KC PZPR, Kaczyński walczył w czwartek o lewicowych wyborców. - Choć był komunistą, to był komunistą patriotą - mówił o Gierku. I wspominał: - Opozycję jakoś tam tolerował, a nie zamykał. Śmiano się z tego 10. miejsca na świecie [PRL miała być 10. potęgą gospodarczą świata], a ja się nie śmiałem. Wiedziałem, że to nieprawda, ale uważałem, że to zdrowa ambicja. Miał nawet ambicje dalej idące, takie mocarstwowe. Uważam to za dobre.
Ale syn Edwarda Gierka, europoseł Adam Gierek, który wcześniej deklarował, że w II turze skreśli obu kandydatów, zdecydował się głosować na Bronisława Komorowskiego. - Czasy są ciężkie, nie może być tak, że będziemy mieli u władzy zwalczające się siły polityczne -
mówi w rozmowie z "Gazetą".
Gest Kaczyńskiego wobec Gierka nie wzbudził entuzjazmu wśród prawicowo nastawionych internautów, choć nie wszyscy mieli okazję go zobaczyć. Sprzyjające Kaczyńskiemu "Wiadomości"
TVP o nim nie poinformowały, co
zauważyła w swojej recenzji Dominika Wielowieyska.
Na Facebooku pojawił się za to plakat, na którym zwyczajem partyjnych dygnitarzy Gierek całuje Kaczyńskiego. Poniżej cytaty z Sosnowca, a obok przypomnienie dramatycznych wydarzeń z Ursusa i Radomia w 1976 r. i sierpnia 1980 r.
