Januszowi Kubickiemu, prezydentowi Zielonej Góry, nie spodobała się rzeźba gimnastykującej się nagiej pary, która stanęła przed tamtejszym aquaparkiem. Kazał usunąć penisa gimnastykowi, bo obawiał się, że rzeźba może niektórych oburzyć. O sprawie napisaliśmy w środę.
Na Kubickiego spadł grad krytyki. Amputacja oburzyła zielonogórskich artystów, mieszkańców i radnych od prawej strony do lewej. Najgłośniej przeciwko decyzji prezydenta z
SLD protestowali radni
PiS.
- No to mamy basen pod eunuchem. Prezydent szukał nazwy dla basenu i ją ma - szydził Jacek Budziński, szef klubu radnych PiS.
Kręcili nosem także politycy SLD. - Okazało się, że Kubicki jest bardziej pruderyjny i radiomaryjny niż PiS. To nam dobrze nie służy - narzekali w nieoficjalnych rozmowach.
Prezydent długo krytyki nie przyjmował i atakował autorkę dzieła Agnieszkę Wolską, studentkę wrocławskiej ASP. Wręczył jej nawet biały T-shirt z obrazkiem penisa i napisem: "Tylko tego mi brak".
Prezydent zmienił zdanie, gdy po naszym tekście o cenzurowaniu natury mówiły prawie wszystkie ogólnopolskie media.
- Poprosiłem artystkę, aby przywróciła, to czego rzeźbie brakuje. Wsłuchałem się w różne opinie. Wziąłem pod uwagę słowa radnych, zwłaszcza tych z PiS-u. Nadal uważam, że rzeźba nie powinna stać przed aquaparkiem. Okazuje się jednak, że jestem odosobniony. Widać - jako jedyny - tak bardzo obawiam się seksualności tej rzeźby. Widocznie pomimo młodego wieku jestem konserwatywny - tłumaczył 41-letni prezydent.
Kubicki przeprosił wszystkich, którzy poczuli się oburzeni kastracją rzeźby. Do artystki wysłał SMS-a z przeprosinami. - Cieszę się, że prezydent zmienił zdanie. Przyjmuję jego przeprosiny, chociaż cały czas mam żal. To wszystko kosztowało mnie bardzo dużo nerwów - komentuje Wolska.
Już przygotowuje się do przywrócenia rzeźbie męskości. - Rozważam dwie możliwości. Albo przykleję mężczyźnie nowe przyrodzenie, albo wykorzystam odciętego wcześniej penisa. Jest w magazynie wykonawcy aquaparku. To będzie trudny zabieg. Ale artysta musi umieć zrobić wszystko - mówi Wolska.