http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Obsesje smoleńskie

Monika Olejnik
2010-07-02, ostatnia aktualizacja 2010-07-01 17:25

Monika Olejnik
fot. AG
Monika Olejnik
Jarosław Kaczyński jawi nam się jako polityk, który będzie dbał o nas wszystkich, polityk koncyliacyjny, który porzucił ostry język. Nie ma postkomuchów, a jest lewica, a jeszcze niedawno socjalizm to był ustrój dla hołoty. Te słowa tak zbulwersowały wówczas w 2007 r. Jerzego Szmajdzińskiego, który powiedział "Można odpowiedzieć tylko tyle, językiem braci Kaczyński - spieprzaj dziadu".

Ale po 10 kwietnia wszystko się zmieniło. Szmajdziński i inni czerwoni odkupili swoje winy. Prezes PiS tylko delikatnie, subtelnie mówi o przyczynach katastrofy 10 kwietnia. A za jego plecami wrze. Ładunek, jaki nam dostarcza telewizja publiczna i radio publiczne, jest nie do wytrzymania. Nic dziwnego, że Donald Tusk obawia się, iż prezydentura Kaczyńskiego to będzie prezydentura odwetu - na nim i Platformie.

Premier mówi w "Polityce" - "to jest totalna wojna, także w imię zemsty, bo przecież w tym obozie rośnie obsesja dotycząca Smoleńska, obsesja wojny domowej". Wczorajsza "Gazeta Polska" może wstrząsnąć każdym, na okładce widzimy w jednym rogu Stalina, a w drugim Tuska oplecionego Putinem. Tytuł na okładce "Zmanipulowane śledztwa - Katyń 1940, Smoleńsk 2010". A w środku jeszcze gorzej, doradczyni zarządu Telewizji Polskiej Anna Pietraszek mówi - to się samo nie stało. Prezes Kurtyka prowadził największe śledztwo dotyczące zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki i dziesiątki innych kapłanów. Mieliśmy nadzieję, że śledztwo zostanie skończone przed beatyfikacją ks. Jerzego, ale nie ma prezesa Kurtyki - czy to przypadek? Ktoś namówił prezydenta - dodaje pani Pietraszek - żeby leciał samolotem do Katynia, a nie jechał pociągiem. "Ktoś mu to odradził, ktoś mu to odebrał, ciekawe dlaczego?" Pani Pietraszek zastanawia się, dlaczego w obiegu był pełen spis generałów, kapelanów, którzy lecą z prezydentem. Odpowiadam pani - bo to była wizyta oficjalna.

Na łamach "Gazety Polskiej" zastępca szefa Kancelarii Prezydenta skarży się na Komorowskiego, że przejmował Pałac Prezydencki w niezwykłym pośpiechu. Na pytanie dziennikarza, czy ktoś z ekipy Komorowskiego zażądał wprost wydania aneksu do raportu WSI, Sasin odpowiada - wobec mnie takie żądanie nie było formułowane, niemniej jednak dokument jest w dyspozycji Komorowskiego. Wywiad pełen supozycji, obciążający marszałka Komorowskiego, nawet do tego stopnia, że to skandal, że Komorowski otrzymał informację od prezydenta Miedwiediewa o śmierci prezydenta.

Elżbieta Jakubiak (PiS) też uważa to za dziwne i domaga się dokumentów.

Według sugestii Jarosława Kaczyńskiego Bronisław Komorowski nie będzie zainteresowany rozwiązaniem zagadki katastrofy, bo jest za mocno związany z Tuskiem. Tusk, niestety, nie przysłużył się Komorowskiemu przyklejeniem żyrandola. I niestety Komorowskiemu trudno będzie się pozbyć tej łatki, ale niech Jarosław Kaczyński nie udaje, że prezydentura Lecha Kaczyńskiego była bez jego wpływu. Wiadomo, że bracia byli mocno związani i Lech liczył się ze zdaniem Jarosława i był monopol Prawa i Sprawiedliwości. To przecież wielki kadrowy, jak opisuje Lecha Kaczyńskiego Piotr Zaremba, decydował o tym, kto będzie premierem, szefem telewizji, prezesem PZU, a nawet szefem CIECh-u.

Jarosław Kaczyński mówi - grozi nam monopol PO, bo za naszych czasów media nas skrupulatnie krytykowały. A teraz ma takie media, które czynią z niego boga, a z Tuska mordercę.

Nic to, 4 lipca zadecydujemy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 72 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':