Bronisław Komorowski: Proszę państwa, jest potrzebna prezydentura współpracy, która potrafi współpracować w kraju - wydaje mi się, że dałem tego dowody powołując Radę Bezpieczeństwa Narodowego i niepartyjnego kandydata na prezesa
NBP. Jest potrzebna prezydentura, która będzie ponad partiami, stąd mam cały szereg propozycji ograniczenia w niektórych obszarach takich prostych aspiracji partyjnych, to też już robię. Jest potrzebna prezydentura, która będzie także umiejętnie budowała współpracę z innymi państwami, innymi narodami, nie obrażała się, nie szukała tego co nas różni, a szukała tego, co może być wspólne. Mamy wielkie zadanie do wypełnienia, obronę polskiego wzrostu gospodarczego, który naprawdę otwiera perspektywę wzmocnienia roli, pozycji w świecie i otwiera możliwość lepszego życia w Polsce, lepszej, dobrej zmiany. Bo jeżeli dogonimy kraje Unii Europejskiej, te średnie kraje, będziemy krajem, w którym się naprawdę żyje o wiele lepiej i nie będzie problemu wyjeżdżania młodzieży z Polski. Problem polega na tym żeby w ramach tej prezydentury każdy z Polaków odczuł także korzyści osobiste. To można zrobić wspierając dobre zmiany, reformujące właśnie obszar służby zdrowia, chciałem pana prezesa zaprosić do tej współpracy, chciałem również zagwarantować to, że będzie wspierane każde działanie rządu, każdego rządu, który by zmierzał do poprawy jakości życia i nauczycieli, i emerytów, i studentów.
I na koniec chciałem powiedzieć panie prezesie, wydaje mi się, ja naprawdę głęboko w to wierzę, że zgoda buduje. Ja tu, już za chwilę będzie w niedzielę również Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy grała dla powodzian polskich, ja chciałbym żebyśmy zrobili razem wspólny prezent, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie jest hasło następujące - "Zgoda buduje, bo Polska jest najważniejsza" i proponuję dwa podpisy - Bronisława Komorowskiego i pana Jarosława Kaczyńskiego, bo ja głęboko w to wierzę, że zgoda może także pomóc polskim powodzianom.
Kaczyński: Zaraz to podpiszę, dziękuję.
Bronisław Komorowski: Bardzo serdecznie dziękuję panie prezesie.
Jarosław Kaczyński: Proszę państwa, przede wszystkim potrzebna jest prezydentura kompetentna, to jest taki pierwszy warunek i warto by na przykład wiedzieć, że pani Ashton, to jest lewica brytyjska, a Cameron to jest prawica, i że tego, łączenie tego jest całkowitym nieporozumieniem. To po pierwsze. Po drugie, trzeba sobie jasno odpowiedzieć na to, czy to ma być prezydentura od żyrandoli, czy też nie. Ja rozumiem, że pan w tej chwili wypowiedział, że tak powiem, posłuszeństwo Donaldowi Tuskowi. Bardzo się z tego cieszę, gratuluję tego, bo
Donald Tusk przecież kiedyś to bardzo, bardzo wyraźnie powiedział. Ja jestem rzeczywiście przeciwko prezydenturze żyrandoli i też uważam, że Polska stoi w latach nastych, do roku 2020 przed wielką szansą. Pierwsza sprawa to uzyskanie pewnej elementarnej zgody, przede wszystkim likwidacji tego języka Palikotów, watach, które mają być dorżnięte, anihiliacji partii opozycyjnych itd., itd., i to tak raz na zawsze, to po pierwsze, bo to jest pierwszy warunek. Po drugie, porozumienie w kilku bardzo ważnych sprawach, takich jak na przykład jak właśnie służba zdrowia, budowa autostrad, rozwiązanie problemów polskiej energetyki, polskiej nauki, zwiększenie dochodów, wydatków na polską naukę itd., oświatę, kulturę, to są wielkie cele, G-20, olimpiada w Warszawie, najpóźniej 2024 roku, bo to jednoczy, wokół tego można jednoczyć nasz naród i jednocześnie przeprowadzić to wielkie odblokowanie. Bo ja mam takie wrażenie, że Polacy są nie tylko poprzez różnego rodzaju złe mechanizmy biurokratyczne, ale także przez różnego rodzaju mechanizmy społeczne, szczególnie to młode pokolenie, jest zablokowane. Jeżeli doprowadzimy do tej wielkiej eksplozji polskiej energii, ona jest naprawdę ogromna, bo Polacy mentalnie są świetnie przygotowani do kapitalizmu, będziemy mieli ogromny sukces. I chcę temu sukcesowi pomagać i patronować.