http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kaczyński i dopłaty dla rolników

pw, tobi
2010-06-29, ostatnia aktualizacja 2010-06-28 20:44

Prezes PiS twierdzi, że nigdy nie chciał z nich rezygnować. Trzy lata temu sąd jednak stwierdził, że "uzasadniony jest wniosek, że Jarosław Kaczyński zaproponował likwidację dopłat bezpośrednich".

Jarosław Kaczyński po debacie z Bronisławem Komorowskim, 27 czerwca
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński po debacie z Bronisławem Komorowskim, 27 czerwca
Marszałek Bronisław Komorowski w ostatnich minutach niedzielnej debaty wyprowadził z równowagi Jarosława Kaczyńskiego. Przypomniał wywiad prezesa PiS i ówczesnego premiera z sierpnia 2006 roku dla "European Voice" pod tytułem "EU should be military power" ("Unia powinna być militarną potęgą").

Jarosław Kaczyński argumentował, że "Unia powinna zrestrukturyzować budżet" i "stopniowo wycofać się z dopłat dla rolnictwa", jeśli chciałaby być militarną siłą. Wówczas toczyła się debata na forum UE, w której Wielka Brytania postulowała, aby w ramach reformy budżetu UE z dopłat zrezygnować.

- Ani Jarosław Kaczyński, ani nikt w jego imieniu nigdy nie zwracał się do naszej redakcji o sprostowanie wypowiedzi o polityce rolnej, które cytowaliśmy w naszym tekście z 2006 r. - mówi nam Simon Taylor, współautor tego artykułu oraz redaktor "European Voice".

Redakcja tygodnika w specjalnym komunikacie potwierdziła wczoraj, że zawartość tekstu była dokładną relacją wypowiedzi Kaczyńskiego.

W trakcie niedzielnej debaty marszałek Komorowski, pokazując depeszę PAP z wywiadem, mówił: "Ten papier czeka na pana sprostowanie". Ale w kraju Jarosław Kaczyński już w tej sprawie się wypowiadał m.in. w październiku 2007 r. W czasie wyborów parlamentarnych mówił w radiowej "Jedynce", że niczego takiego, co napisano w "European Voice", nie powiedział.

PiS podał wtedy do sądu komitet wyborczy PSL, który przygotował spot informujący, że Jarosław Kaczyński "w Brukseli zaproponował likwidację dopłat bezpośrednich i wszelkiego wsparcia dla rolnictwa".

PSL przegrał przed sądem okręgowym. Podstawą było oświadczenie Kaczyńskiego, że takich słów nie wypowiedział.

Podczas rozprawy w sądzie apelacyjnym PSL przedstawił oświadczenia dziennikarza i redaktora naczelnego "European Voice" oraz przypomniał ówczesne wypowiedzi polityków PiS, którzy od opinii prezesa się nie dystansowali. Rzecznik rządu Jan Dziedziczak tłumaczył nawet, że słowa prezesa "to wizja dalekiej przyszłości".

- Niestety, powiedziałem wówczas o kilka słów za dużo - przyznaje Jarosław Kalinowski (PSL). Sąd uznał, że stwierdzenie o likwidacji "wszelkiego wsparcia dla rolnictwa" idzie za daleko.

Jednak, jak przypomina Kalinowski, uzasadnienie wyroku stwierdzało, że informacja ze spotu była w części prawdziwa i "uzasadniony jest wniosek, że Jarosław Kaczyński zaproponował likwidację dopłat bezpośrednich".

W 2006 r. działacze PiS w ramach polityki europejskiej podważali sens dopłat bezpośrednich. Konrad Szymański, wpływowy eurodeputowany tej partii, pisał: "Polska powinna chronić przede wszystkim wydatki na rzecz spójności, polityki strukturalnej i regionalnej. Mimo swojej rzekomo rolnej struktury społecznej powinniśmy być promotorem zmniejszenia dopłat, poczynając od tych największych, które nas prawie nie dotyczą" ("Gazeta Wyborcza" z 5 stycznia 2006 r.).

- To nie był lapsus. Takie było wówczas myślenie PiS-u - mówi o wypowiedzi Kaczyńskiego europoseł i były minister rolnictwa Wojciech Olejniczak (SLD). - Kaczyński nie potrafił zrozumieć, że na konkretne efekty polityki rolnej trzeba poczekać kilka lat.

Wczoraj Komorowski mówił, że chce, by Kaczyński jednoznacznie odciął się od słów o odejściu od rolnych dotacji. - Te słowa nigdy nie zostały zdezawuowane, odwołane - mówił w Podłężycach koło Sieradza.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':