http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sprawy społeczne: kandydaci grali pod lewicę

Agata Nowakowska
2010-06-27, ostatnia aktualizacja 2010-06-28 07:52

Kandydatów przepytano z materii "polityka społeczna". Nie rozmawiano jednak o wyrównywaniu szans, walce z wykluczeniem społecznym i biedą.

Agata Nowakowska
fot. AG
Agata Nowakowska
SONDAŻ
Czy znasz kogoś, kto nie będzie głosował w II turze bo 4 lipca ma inne plany?

Tak
Nie

Debata Kaczyński - Komorowski: stenogram debaty + wideo;
wynik: 208 do 184 dla Komorowskiego - opinie publicystów;
komentarze: ekspertów, polityków, internautów.



Skupiono się na in vitro, związkach partnerskich i roli Kościoła w państwie. Pewnie dlatego, że obaj kandydaci walczą o głosy wyborców lewicowych, którzy w pierwszej turze poparli Grzegorza Napieralskiego. Dla znaczącej ich części sprawy światopoglądowe są bardzo ważne.

"Tak" czy "nie" dla związków partnerskich osób tej samej płci, ale bez nazywania ich małżeństwem i bez prawa do adopcji?

- Związek małżeński to związek kobiety i mężczyzny. Próba obchodzenia tego byłaby łamaniem prawa - nie pozostawił złudzeń Jarosław Kaczyński. I twardy elektorat, ostatnio nieco zawiedziony umizgami prezesa do "czerwonych", odetchnął pewnie z ulgą. Za to czuły na dyskryminację gejów i lesbijek elektorat SLD zawył zapewne z wściekłości.

Bronisław Komorowski kluczył. Mówił, że już dzisiaj takie pary mogą np. po sobie dziedziczyć (mogą, ale "prawowite" rodziny mogą to kwestionować w sądzie, no i muszą zapłacić wysoki podatek jak po spadku od osoby spoza rodziny). Ale - według marszałka - można by o pomyśleć o jakiejś regulacji prawnej, gdyby się okazało, że tacy partnerzy mają problemy np. z odwiedzaniem siebie w szpitalu w razie choroby jednego z nich. Jednym słowem: unik.

W sprawie in vitro kluczyć, chować się próbował początkowo Kaczyński: "Rozumiem tragedie ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci, ale też uczucia tych, którzy traktują zarodek jak życie poczęte". Przyparty do muru: czy jest za in vitro czy przeciw, wyznał: "Jestem katolikiem, uważam, że zarodek jest człowiekiem".

Czyli kandydat PiS jest przeciw (o tym, że politycy PiS poparli projekt karania za in vitro więzieniem Kaczyński nie powiedział - przypomniał mu to czujnie Komorowski).

Kaczyński snuł jakieś opowieści o kompromisie z Kościołem w tej sprawie, że rozmawiał o tym nawet z przedstawicielami Kościoła i "ta sprawa zostanie załatwiona". Niby jak, skoro niektórzy "przedstawiciele" Kościoła chcą nawet odmawiać komunii osobom popierającym in vitro?

Komorowski zaczął od tego, że sam miał to szczęście pięć razy zostać ojcem i nie chciałby nikogo pozbawiać tego szczęścia.

- Nie wolno nakazać stosowania metody in vitro, ale nie wolno nikomu zabraniać tej metody. Każdy powinien decydować o tym sam - zadeklarował marszałek.

Tą debatą Kaczyński nie przekonał wyborców walczących o równe prawa dla par homoseksualnych czy pełną refundację z budżetu zabiegów in vitro ze względów medycznych. Bliżej tych poglądów jest Komorowski, ale czy na tyle blisko, by pozyskać głosy "światopoglądowej" lewicy?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 14 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':