http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Coraz dłuższa droga Jana Pawła II na ołtarze

Tomasz Bielecki
2010-06-28, ostatnia aktualizacja 2010-06-27 16:46

Proces beatyfikacyjny Jana Pawła II wyhamował. - "Podejrzenia i cienie" dotyczące postawy ważnych osób z otoczenia papieża wobec skandali pedofilskich oraz nadużyć majątkowych mogą być jedną z przyczyn - tłumaczy watykanista Andrea Tornielli

Jan Paweł II
Fot. AP
Jan Paweł II
"Nie ma pośpiechu!" to standardowa odpowiedź, którą - zdaniem świetnie poinformowanego Andrei Torniellego - można teraz usłyszeć w Watykanie na pytania o termin beatyfikacji Jana Pawła II. Wprawdzie Benedykt XVI zatwierdził dekret o "heroiczności cnót chrześcijańskich" swego poprzednika (czyli potwierdził, że Wojtyła nadzwyczajnie odznaczał się czynieniem dobra) już w grudniu 2009 r., ale potrzebne jest jeszcze kościelne potwierdzenie cudu, który miał dokonać się za wstawiennictwem Jana Pawła II.

Kłopot w tym, że typowany cud, czyli trwałe uzdrowienie francuskiej zakonnicy cierpiącej na chorobę Parkinsona, budzi coraz większe wątpliwości lekarzy, a w Watykanie - to spora nowość - nie widać pośpiechu ani w weryfikacji tego uzdrowienia przez dodatkowych ekspertów, ani w poszukiwaniu innego cudu, który pozwoliłby na beatyfikację. - Sprawa beatyfikacji w ogóle się nie posuwa, pomimo nacisków kard. Stanisława Dziwisza - pisze Tornielli w dzienniku "Il Giornale".

Ten brak pośpiechu może być m.in. efektem coraz głośniejszych skandali, w których niezbyt chwalebne role odgrywali bliscy współpracownicy Jana Pawła II. - Nikt nie wątpi w osobistą świętość Jana Pawła II. I nikt nie podejrzewa, że był zaangażowany w ewentualne błędy ludzi ze swego otoczenia w ostatnim okresie pontyfikatu, kiedy był bardzo chory. Niemniej można odnieść wrażenie, że z Watykanu płynie sygnał: "proces beatyfikacyjny Jana Pawła II nie jest już uprzywilejowany" [pod względem tempa] - pisze Tornielli.

To potwierdzenie hipotez stawianych wcześniej przez innych znawców Watykanu.

Kontrowersyjną postacią jest m.in. były sekretarz stanu kard. Angelo Sodano oskarżany przez media o nadzwyczajną wiarę w niewinność założyciela Legionistów Chrystusa o. Marciala Maciela Degollado. Pomimo doniesień w sprawie molestowania dzieci i narkomanii (dopiero tuż przed śmiercią wyszło na jaw, że był też poligamistą i ojcem kilkorga dzieci) Degollado był hołubiony w Watykanie w czasie, gdy kierowana przez kard. Josepha Ratzingera Kongregacja Nauki Wiary prowadziła już wówczas zaawansowane śledztwo przeciw Degolladowi. Dzięki życzliwości papieskiego sekretarza Stanisława Dziwisza o. Degollado w 2004 r. został przyjęty na uroczystej audiencji przez papieża.

Amerykański watykanista John Allen twierdzi nawet, że Benedykt XVI nie przywołuje swych dawnych zasług w walce z tuszowaniem skandali pedofilskich za Jana Pawła II, bo musiałby tym samym rzucić cień na te kościelne frakcje, które rzucały mu wówczas kłody pod nogi.

Ponadto były szef kongregacji ds. duchowieństwa kard. Dar~o Castrillón Hoyos do dziś broni poglądu, że biskupi powinni badać doniesienia pedofilskie samodzielnie, bez udziału władz świeckich, a były zwierzchnik Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów kard. Crescenzio Sepe jest podejrzany o patronowanie „Sepe-boys”, czyli kręgowi świeckich i duchownych, którzy dokonywali przekrętów majątkowych w kongregacji.

Beatyfikacja każdego papieża jest, bez względu na jego rzeczywiste zasługi, ważnym gestem wewnątrzkościelnej polityki - wzmocnieniem prestiżu dla jego współpracowników lub ideowych spadkobierców. A skoro Benedykt XVI usiłuje teraz uzdrawiać kurię rzymską, to nieuchronne jest ostatecznie odsunięcie "starej gwardii" związanej z poprzednim pontyfikatem, czego efektem ubocznym jest spadek wpływów ludzi forsujących szybką beatyfikację. Odradzają się nawet dawne spekulacje, że Benedykt XVI zamierza pozostawić beatyfikację Jana Pawła II swemu następcy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':