Mimo to sąd uznał jednak, że godność europosła
PiS została naruszona. Gdy w 2009 prokuratura stawiała Karnowskiemu korupcyjne zarzuty, powiedział on publicznie: - Zamiast zajmować się Sopotem, CBA powinno się przyjrzeć leśniczówce Jacka Kurskiego.
Kurski kupił leśniczówkę za 22 tys., a już jako poseł w oświadczeniu majątkowym wpisał, że warta jest ona blisko 300 tys. zł. Wycenę
nieruchomości tłumaczył kosztami remontu. Kurski podał prezydenta Sopotu do sądu za naruszenie dóbr osobistych. We wczorajszym wyroku sąd uznał wprawdzie, że godność europosła została naruszona, ale nie została naruszona jego cześć. - Powód pełni funkcje publiczne i w związku z tym musi się liczyć z krytyką konkurentów politycznych - uzasadniała sędzia Agata Wojciszke. Pozew Kurskiego został oddalony, ale kosztami procesowymi obciążono Karnowskiego.
- Ten remis mnie nie zadowala i będę się odwoływał - stwierdził po wyroku Kurski.
- Jaki remis? Sąd oddalił pozew, przegrał pan i nie umie tego przyznać - odparował Karnowski.