Raport powstał na podstawie rozmów telefonicznych z kobietami i e-maili, które przychodzą do Grupy Edukatorów Seksualnych "Ponton". Kobiety skarżą się na ginekologów - że niechętnie odpowiadają na pytania, osądzają.
"Lekarz nie chciał przepisać mi antykoncepcji hormonalnej, długo przekonując mnie do abstynencji seksualnej i wypytując mnie o mój związek" - czytamy w raporcie. Albo: "Lekarz komentował w obraźliwy sposób mój wiek i to, że współżyję i chcę się zabezpieczać".
Gdy ginekolodzy odmawiają przepisania antykoncepcji ze względu na własne przekonania religijne (klauzula sumienia), powinni wskazać innego lekarza. Często tego nie robią.
Nie zawsze informują o programach profilaktyki raka piersi i szyjki macicy. Bywa, że na wizytę czeka się miesiącami. Rekord: 404 dni w Oleśnicy.
Brakuje poradni edukacji seksualnej. W ciągu ostatnich dwóch lat liczba urodzeń przez nastolatki do 15. roku życia wzrosła o 10 proc. A
antykoncepcja wciąż nie jest refundowana.
Kuleje też opieka nad ciężarnymi - np. odległe terminy USG płodu (w ekstremalnych przypadkach wypadające po porodzie!), utrudniony dostęp do badań prenatalnych.
W raporcie opisano dramatyczną historię kobiety, przed którą lekarz zataił podejrzenie, że płód jest uszkodzony, co było podstawą do legalnej aborcji. Dziecko urodziło się bez nóg i z kikutem ręki.