Prawosławni duchowni spotkali się z polskimi w siedzibie Konferencji Episkopatu, żeby rozmawiać o wspólnej deklaracji katolicko-prawosławnej. Z abp. Hilarionem, przewodniczącym Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego, przyjechał jego zastępca Ihumen Filip Riabych oraz ks. Siergiej Zwonariow, sekretarz ds. zagranicznych wydziału. Polskich hierarchów reprezentował prymas senior abp Henryk Muszyński, sekretarz generalny Episkopatu bp Stanisław Budzik oraz bp Tadeusz Pikus, przewodniczący Rady Episkopatu ds. Ekumenizmu. - Jesteśmy w szczególnym momencie historycznym - mówił bp Budzik.
Na razie zespoły katolicki i prawosławny przygotowały osobne projekty deklaracji. Wczoraj podjęto pierwszą próbę scalenia tekstu.
Co w nim będzie? M.in. apel o wzajemne przebaczenie. Możliwe, że Kościoły zaapelują do obu narodów, żeby nie wykorzystywać instrumentalnie historii. Dokument będzie nawiązywał do listu biskupów polskich do niemieckich z 1965 r. i jego słynnej frazy: "Wyciągamy do was (...) nasze ręce oraz udzielamy przebaczenia i prosimy o nie". Najtrudniejsza będzie część historyczna. Zapewne w tekście zostanie wspomniany Katyń. - W naszych dziejach były karty pełne chwały, ale też smutne, bolesne. Nie będziemy chyba w stanie wypracować wspólnego spojrzenia na historię, ale jako ludzie Kościoła powinniśmy przemyśleć na nowo tę historię i wezwać narody do miłości, współdziałania i pokoju - podkreślał abp Hilarion. Przyznał, że strony różnie patrzą np. na sprawę zmieniających się granic Polski.
Jednym z ważnych tematów dokumentu będą podziały wśród chrześcijan i potrzeba zbliżenia między katolikami a prawosławnymi. - Mamy świadczyć, że rozdarcie chrześcijaństwa jest wielkim zgorszeniem. Wspólny dokument to znak dla wiernych - powiedział abp Hilarion.
Drażliwą kwestią jest prozelityzm, czyli próba nawracania na katolicyzm wyznawców prawosławia, o co Cerkiew oskarżała
Kościół katolicki. Chodziło m.in. o tworzenie w Rosji nowych diecezji katolickich i o działalność misyjną na Ukrainie i Białorusi. Wczoraj abp Muszyński przekonywał, że "prozelityzm nie jest określeniem jednostronnym w stosunku do Kościoła katolickiego, ale ma zastosowanie do wszystkich form nacisku, które są niezgodne z Ewangelią".
Na początku dokumentu znajdzie się preambuła, w której, jak ujął to abp Muszyński, "każdy z Kościołów określi własną tożsamość".
Sporne kwestie mogą jednak opóźnić podpisanie dokumentu. Nie wiadomo więc, czy zgodnie z zapowiedziami ukaże się jesienią. Za to jego ranga będzie bardzo wysoka, niewykluczone, że ze strony Cerkwi podpisze go sam patriarcha Cyryl. - Z tym może być związana jego wizyta w Polsce - zapowiedział abp Hilarion.