http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Podsłuchiwany, ale nie poszkodowany

Ewa Siedlecka
2010-06-25, ostatnia aktualizacja 2010-06-24 20:02

Prokuratura odrzuciła zażalenie dziennikarza "Gazety" na umorzenie śledztwa w sprawie nielegalnych podsłuchów. Uznała, że nie jest poszkodowanym w sprawie

Wojciech Czuchnowski
Fot. Arkadiusz Ścichocki / AG
Wojciech Czuchnowski
Agent
Agent


O umorzeniu śledztwa dotyczącego nielegalnych podsłuchów za rządów PiS (wszczętego po zawiadomieniu szefa sejmowej komisji ds. specsłużb Janusza Zemkego) zielonogórska prokuratura okręgowa poinformowała 2 czerwca. Na umorzenie zażalenie złożył dziennikarz "Gazety" Wojciech Czuchnowski.

Uznał, że jest pokrzywdzonym w sprawie. W protokole kontroli wewnętrznej przeprowadzonej przez CBŚ, który poznała "Gazeta", napisano m.in., że Czuchnowski był podsłuchiwany jako "NN" (czyli o nieznanej tożsamości), choć funkcjonariusze wiedzieli, do kogo należy telefon. Prawdopodobnie także na "NN" dostali zgodę sądu na podsłuch. Podsłuch Czuchnowskiego miał kryptonim "Źródło". Od 24 czerwca do 10 maja 2007 r. podsłuchiwano służbowe rozmowy Czuchnowskiego, który w tym czasie zajmował się m.in. sprawą śmierci b. posłanki Barbary Blidy. Materiały z podsłuchu okazały się nieprzydatne procesowo. W myśl prawa powinny być zniszczone. Nie wiadomo jednak, czy tak się stało, ponieważ - jak stwierdza protokół z kontroli CBŚ - "stwierdzono brak kilkudziesięciu kart (niezgodność spisów zawartości poszczególnych tomów ze stanem faktycznym)". Nie ma też protokołu zniszczenia.

Kontrola CBŚ ujawniła też szereg naruszeń prawa przy zakładaniu podsłuchów innym osobom. Określiła je jako "niedopełnienie formalizmów" i stwierdziła, że odpowiedzialność służbowa funkcjonariuszy już się przedawniła.

Prokuratorzy badający sprawę nielegalnych podsłuchów umorzyli śledztwo, uznając, że nie złamano prawa. To już drugie umorzenie - po pierwszym prokurator krajowy Edward Zalewski polecił ponownie wszcząć śledztwo.

Wojciech Czuchnowski w zażaleniu na umorzenie napisał, że z raportu pokontrolnego CBŚ wynika, że był podsłuchiwany z naruszeniem prawa, a więc jest pokrzywdzonym. I że funkcjonariusze popełnili przestępstwo przekroczenia uprawnień.

Zażalenie - zgodnie z przepisami - wniósł do prokuratury apelacyjnej. Wczoraj otrzymał odmowę przyjęcia zażalenia z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Prokurator Jarosław Kijowski napisał, że prokuratura w tej sprawie nie uznała nikogo za pokrzywdzonego, więc Czuchnowski nie może jako pokrzywdzony składać zażalenia. Żadnych argumentów, dlaczego Czuchnowski nie jest pokrzywdzony, nie podał.

Sprawą interesuje się Helsińska Fundacja Praw Człowieka: - Teraz trzeba się zażalić do sądu. Mamy już adwokatkę, która pro bono poprowadzi tę sprawę. Będziemy działać dwutorowo: chcemy doprowadzić do sprawy karnej i do sprawy cywilnej o ochronę dóbr osobistych. Prawo do prywatności jest dobrem osobistym, a w tej sprawie zostało naruszone przez podsłuchiwanie dziennikarza z naruszeniem przepisów prawa - mówi dr Adam Bodnar z Fundacji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':