http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prawa człowieka według pułkownika Kaddafiego

mk
2010-06-24, ostatnia aktualizacja 2010-06-24 07:32

Libia, która od kilku lat kreuje się na sojusznika Zachodu, nadal nie przestrzega praw człowieka, służby bezpieczeństwa są tam bezkarne, a uchodźcy prześladowani - twierdzi w najnowszym raporcie Amnesty International

Przywódca Libii Muammar Kadafi
Fot. STR ASSOCIATED PRESS
Przywódca Libii Muammar Kadafi
Chłosta jako kara za pozamałżeński seks, przetrzymywanie aresztowanych bez oskarżenia, zniknięcia przeciwników reżimu, prześladowanie imigrantów - lista zarzutów autorów najnowszego 135-stronicowego raportu AI jest imponująca.

Najbardziej dostało się aparatowi bezpieczeństwa, który w Libii, tak jak w większości państw arabskich, ma niemal nieograniczoną władzę, a funkcjonariusze stoją poza prawem. Aresztują, przetrzymują w nieskończoność bez stawiania zarzutów i torturują ludzi podejrzanych o terroryzm lub sprzeciw wobec władzy.

Setki byłych więźniów nadal tkwią w zamknięciu, choć skończył się czas odsiadki, albo zostali uniewinnieni. Wciąż też stosuje się karę śmierci - wylicza AI.

Imigranci i uchodźcy z wnętrza Afryki, którym nie udało przedostać się z Libii do krajów Unii Europejskiej, są aresztowani, nielegalnie przetrzymywani i fatalnie traktowani. Dwa tygodnie temu władze, nie podając żadnego powodu, wyrzuciły z kraju UNHCR - ONZ-owską agendę ds. uchodźców.

Sam fakt, że raport mógł powstać, to duży sukces obrońców praw człowieka. W tym roku po raz pierwszy od lat władze Libii wpuściły zarówno AI, jak i Human Rights Watch. Wizyty zorganizowała fundacja rozwoju Kaddafich prowadzona przez syna dyktatora i jego potencjalnego następcę, Sajf Al-Islama Kaddafiego.

Jednak działacze podkreślają, że wbrew wcześniejszym obietnicom nie zostali wpuszczeni do więzień, musieli też ściśle trzymać się ustalonego przez fundację programu, który nie obejmował na przykład spotkań z rodzinami ofiar reżimu.

Autorzy raportu podkreślają, że Zachód nie powinien odpuszczać Kaddafiemu tylko dlatego, że Libia ma gaz, ropę i jest ważnym partnerem w walce z terroryzmem. - Partnerzy Libii nie mogą kierować się wyłącznie własnym interesem, ignorując nieprzestrzeganie przez reżim praw człowieka - przekonuje Hassiba Hadżdż Sahrawi, szefowa programu ds. Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w AI.

Libijski dyktator od kilku lat jest z honorami przyjmowany w zachodnich stolicach, m.in. w Paryżu, w Rzymie i Moskwie. W 2003 r. przyznał, że to Libia zorganizowała zamach na samolot pasażerski nad szkockim Lockerbie w 1988 r. i wypłacił rodzinom ofiar odszkodowanie. W zamian ONZ zniosła sankcje, a Waszyngton skreślił Libię z listy sponsorów terroryzmu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':