Reżyserzy, m.in. Agnieszka Holland, Jacek Bromski, Krzysztof Krauze, Krzysztof Zanussi, szef Fundacji Batorego Aleksander Smolar i Krzysztof Knittel, kompozytor z Polskiej Rady Muzyki napisali do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego ostry list. Zarzucają PO, że przygotowana przez nią mała nowelizacja ustawy o rtv jest "prostym sposobem na przejęcie władzy politycznej w mediach i prowadzi do jeszcze większego upartyjnienia i podporządkowania mediów rządzącej koalicji".
PO spieszy się z nowelizacją, bo chce szybko uwolnić media publiczne od koalicji
PiS-
SLD (rok temu w całości przejęła rady nadzorcze i zarządy). Nowela określa nowe zasady wyboru władz mediów publicznych. Wprowadza ustawowy obowiązek przeprowadzania przez
KRRiT jawnych i otwartych konkursów do rad nadzorczych. Do konkursu mogą stanąć osoby kompetentne w "dziedzinie prawa, finansów oraz mediów", z ukończonym kursem dla członków rad nadzorczych i mające rekomendacje uczelni akademickich. Tak ma zostać wybranych czterech z siedmiu członków rady nadzorczej
TVP. Pozostałych trzech wskażą minister skarbu, kultury i finansów.
Konkurs będzie obowiązkowy także dla członków zarządu, a powoływać go będzie KRRiT na wniosek rady nadzorczej.
W myśl projektu i członkowie rad nadzorczych, i zarządów będą mogli zostać odwołani przed końcem kadencji (m.in. gdy rażąco naruszą prawo, będą działać na szkodę spółki). Do tej pory członkowie rad nadzorczych byli w trakcie kadencji nieodwoływalni, a członka zarządu można było odwołać w każdej chwili i bez powodu.
I te właśnie zapisy niepokoją artystów. "Zarządy powoływane będą bezpośrednio przez partyjną KRRiT, a w radach nadzorczych prawie połowę obsadza rząd" - napisali m.in. do Komorowskiego. I dalej: "To rodzi podejrzenie, że ukrytym celem ustawy jest wprowadzenie przed wyborami samorządowymi do mediów politycznie posłusznych komisarzy".
- Projekt PO pozwoli zapobiec dalszemu dzieleniu i rozszarpywaniu mediów publicznych przez konkretne opcje polityczne - mówiła wczoraj szefowa sejmowej komisji kultury Iwona Śledzińska-Katarasińska. - Nowela nie zamyka drogi do prac nad projektem twórców.