http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak prokuratura bada śmierć Maxwella

es
2010-06-19, ostatnia aktualizacja 2010-06-18 19:42

Prokuratura badająca zastrzelenie Nigeryjczyka przez warszawskiego policjanta jest bezstronna - zapewnia rzecznik prokuratora generalnego

Nigeryjczyk, Maxwell Itoye, został zastrzelony na bazarku pod warszawskim Stadionem Dziesięciolecia 23 maja. Wykrwawił się na śmierć po zranieniu go przez policjanta, który kontrolował Afrykanów handlujących w przejściu podziemnym koło stadionu. Policja zatrzymała pod zarzutem napaści na funkcjonariuszy 25 z nich. Są oni jednocześnie świadkami w sprawie zastrzelenia Maxwella Itoye i podejrzanymi w sprawie o napaść.

Zastrzelenie czarnoskórego emigranta i zatrzymanie jego kolegów wywołało protesty i demonstracje solidarnościowe. Oskarżano policję o rasizm. 4 czerwca w "Gazecie" ukazał się podpisany przez ponad 60 osób (m.in. literatów, reżyserów, dziennikarzy, naukowców i działaczy społecznych) apel skierowany do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta i szefa MSWiA Jerzego Millera o uczciwe wyjaśnienie tej sprawy. Za warunki takiej uczciwości sygnatariusze uznali: - zapewnienie bezpieczeństwa świadkom - imigrantom; - zapewnienie gwarancji nieskrępowanych zeznań poprzez natychmiastowe powstrzymanie procedur deportacyjnych wobec świadków; - równoprawne traktowanie zeznań obywateli polskich i zeznań imigrantów.

W przesłanej wczoraj odpowiedzi prokuratora generalnego jego rzecznik Mateusz Martyniuk poinformował, że śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową dla Warszawy-Pragi objęte jest nadzorem warszawskiej prokuratury apelacyjnej. Zapewnił, że "zgromadzony w tej sprawie przez prokuratorów materiał dowodowy zostanie oceniony jedynie na podstawie kryteriów wynikających z przepisów kodeksu postępowania karnego". Napisał, że wszystkie czynności - w tym przesłuchania - w tej sprawie prowadzi wyłącznie prokuratura i nie zleca niczego policji. I że przesłuchani nie zgłaszali prokuratorom, by grożono im deportacją.

Zapytaliśmy Mateusza Martyniuka, czy prokuratura jest pewna, że MSW nie wdrożyła w stosunku do żadnego ze świadków procedury deportacyjnej? Odpowiedział, że prokuratorzy tego nie sprawdzali, skoro świadkowie się nie skarżyli. Przyznał, że deportowanie świadka sprawi, że nie będzie można go przesłuchać ponownie i być może zdobyć czy zweryfikować ważnych dowodów.

Pytaliśmy też, czy prokurator generalny zamierza prześledzić rzetelność prokuratury w sprawach o bezzasadne użycie broni przez policję? Polska niedawno przegrała przed Trybunałem w Strasburgu sprawę o zastrzelenie w 2002 r. przez policje zatrzymywanego Przemysława Kałuckiego. Trybunał stwierdził m.in., że prokuratura umorzyła tę sprawę, nie badając jej dogłębnie, czym naruszyła gwarantowane przez Europejska Konwencją Praw Człowieka prawo do życia. Ze spraw badanych przez Helsińską Fundację Praw Człowieka wynika, że umarzanie takich spraw to standard.

Nie otrzymaliśmy od prokuratora generalnego odpowiedzi na pytanie, czy zbada prawidłowość działania prokuratury w takich sprawach.

Fundacja Helsińska pomogła znaleźć wdowie po zastrzelonym Nigeryjczyku adwokata, który reprezentuje ją pro bono (czyli za darmo). - Żona ma status pokrzywdzonej, świadkowie byli przesłuchiwani w obecności jej i jej adwokata - mówi dr Adam Bodnar z Fundacji. I dodaje, że w myśl orzecznictwa Trybunału w Strasburgu w przypadku, gdy istnieje podejrzenie, że śmierć z ręki funkcjonariusza miała tło rasowe, a władza zaprzecza, na państwie ciąży obowiązek udowodnienia, że tak nie było.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':