Publiczny rezonans nie jest dobrym kryterium oceny wielkich aktów politycznych. Bywa, że podejmowane są w samotności i wydają się w pierwszej chwili bez znaczenia. Tak było z apelem Charles'a de Gaulle'a z 18 czerwca 1940 r., w którym wzywał - wbrew legalnym władzom francuskim - do kontynuowania walki z Niemcami. Apelu wygłoszonego w brytyjskim radiu przez nieznanego szerzej generała wysłuchało niewielu Francuzów.
De Gaulle przeżył upokorzenie z powodu kapitulacji Francji, w Londynie czuł się samotny. Literackie świadectwa ówczesnej francuskiej klęski nie pozostawiają wątpliwości co do powszechnego braku woli walki. Romain Gary w "Obietnicy poranka" oceniał, że Francuzi "zbyt zadomowili się wśród swoich mebli, nazywając to losem ludzkim" (przeł. Jerzy Pański). Andrzej Bobkowski notował, że mają oni trudny do pojęcia przez Polaków "zmysł życia bez ideału".
Niewielu wierzyło w sens decyzji de Gaulle'a, a jednak to ten akt pozwolił Francji na obecność w obozie zwycięzców i czołowe miejsce w powojennej Europie. Już pierwsze kroki przywódcy Wolnych Francuzów dobrze tłumaczą jego sukcesy i są przykładem aktywnej polityki państwowej.
De Gaulle był człowiekiem o wyrazistej tożsamości ideowej. Wyrósł w tradycji patriotycznej i chrześcijańskiej, ale w opozycji wobec skrajnie nacjonalistycznej Action Française akceptował ustrój republikański (politolog Olivier Duhamel nazywa go nacjonalistą państwowym). W Londynie potrafił zgromadzić wokół siebie utalentowanych ludzi o przeciwstawnych często sympatiach politycznych.
Gilbert Renault (Colonel Rémy), organizator ruchu oporu na terenie Francji, był wychowany w szkole Action Française (zachował te sympatie po wojnie). Prof. René Cassin, który zbudował doktrynę prawną Wolnej Francji, człowiek żydowskiego pochodzenia, wyznawał wyraźnie republikańskie poglądy. W czasie wojny inspirował prace aliantów zakończone powołaniem UNESCO, po wojnie był jednym z autorów Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela ONZ. W 1944 r. de Gaulle powierzył mu kierowanie Radą Stanu, "bastionem państwa" - sądem administracyjnym i centrum legislacyjnym zarazem.
Umiejętność przyciągania ludzi wartościowych cechowała politykę de Gaulle'a stale. W założonym przez niego w 1947 r. Zgromadzeniu Ludu Francuskiego (RPF), opozycyjnym wobec establishmentu IV Republiki (1946-58), spotkali się wybitni ludzie, którzy również różnili się poglądami: Jacques Chaban-Delmas, Michel Debré, André Malraux czy Raymond Aron. W Polsce jedynie Piłsudski miał współpracowników o tak różnych przekonaniach, przytłaczała ich jednak osobowość Marszałka, byli pozbawieni zdolności do samodzielnego działania politycznego. W przypadku de Gaulle'a widzimy twórczą politykę czerpiącą z różnych źródeł i integrującą ludzi wartościowych i samodzielnych.
Wydaje się, że już jesienią 1940 r. powstały zalążki koncepcji ustrojowej de Gaulle'a. Wielu historyków twierdzi, że ten pragmatyk nie przywiązywał wagi do zagadnień prawnych. Jednak lektura aktów prawnych Wolnej Francji wskazuje na misternie budowaną doktrynę prawną i państwową.
Już w październiku ogłosił dekret, któremu towarzyszył manifest detalicznie kwestionujący prawowitość rządu Vichy. Dekret podkreślał wierność republice i wymieniał szereg przepisów konstytucji, które naruszono przy przekazywaniu władzy Pétainowi. Doktryna prawna Wolnej Francji stała na straży republiki - dekret przywoływał ustawę konstytucyjną z 1884 r. zakazującą powrotu do monarchii (de Gaulle zarzucał Pétainowi, że ma tak dużą władzę jak monarcha absolutny - do tego może ją sprawować do śmierci, "a nawet uczynić dziedziczną").
Przywódca Wolnych Francuzów od pierwszych dni powiązał więc patriotyzm państwowy z tradycją republikańską. Nigdy nie zmienił tego stanowiska i zmusił do jego przyjęcia gen. Giraud, który gdy w listopadzie 1942 r. wylądowali w północnej Afryce Amerykanie, korzystał z ich protekcji i miał aspiracje do kierowania polityką francuską po stronie aliantów. De Gaulle żądał od Giraud przywrócenia na terenie Algierii ustawodawstwa republikańskiego (w miejsce dawnych praw Vichy).
Utworzony w 1943 r. Francuski Komitet Wyzwolenia Narodowego działał zgodnie z aktami zredagowanymi przez Cassina. Logicznie zbudowana doktryna, uzasadniająca prawowitość i legalność Wolnej Francji, dała de Gaulle'owi swobodę ruchu w chwili wyzwolenia Paryża w sierpniu 1944 r. Nie musiał ogłaszać nowego początku i proklamować republiki. Uznał, że republika istniała w Wolnej Francji i jej kolejnych wcieleniach, co pozwoliło na połączenie rozliczenia Vichy z zachowaniem ciągłości aparatu państwowego.
Zarazem już w tych wczesnych dokumentach Wolnej Francji widoczne jest odwołanie do narodu i przekonanie, że jest to najsilniejsza forma legitymizacji państwa. Mamy tu myśl o reformie ustrojowej polegającej na odświeżeniu tradycji republikańskiej i szukaniu jej bardziej demokratycznych form od tych, które daje typowy system parlamentarny i partie polityczne. Pogląd de Gaulle'a, że "suwerenność wyraża się najlepiej wtedy, gdy naród działa bezpośrednio i w całości", był zwrotem ku demokracji bezpośredniej. Dlatego też V Republika nie powstała jako republikańska monarchia. Wolno w niej widzieć raczej akt umocnienia władzy wykonawczej połączony z demokratyzacją republiki.
Kluczową instytucją V Republiki stało się referendum, w 1962 r. wprowadzone zostały powszechne wybory prezydenckie. Gdy Georges Pompidou bronił tego pomysłu w parlamencie, odwoływał się do jakobińskiej konstytucji z 1793 r., dowodząc, że prawa narodu są silniejsze niż prawa tego zgromadzenia. Inny współpracownik de Gaulle'a i jeden z inspiratorów konstytucji V Republiki René Capitant zachwalał Rousseau - prekursora demokracji bezpośredniej.
W V Republice zbiegły się dwie tradycje - idea wzmocnienia państwa i tradycja demokratyczna. Ta mieszanka ideowa mogłaby zaskakiwać, gdyby nie optyka państwowa i obecny w polityce de Gaulle'a nacisk na silne instytucje. To odróżniało go od zasadniczego nurtu Résistance. Jeden z badaczy myśli politycznej francuskiego ruchu oporu pisał, że rewolucja moralna i hasło wymiany elit były w nim silniej obecne niż projekty zmian ustrojowych. Nasuwają się polskie analogie - to samo można powiedzieć o "Solidarności", która wyżej ceniła obywatelskie zaangażowanie niż plan reform instytucjonalnych.
Tymczasem w polityce de Gaulle'a ideą centralną była odbudowa i wzmocnienie państwa. Stawiał na ludzi, którzy mieli pomysły zmian ustrojowych. Niezwłocznie po wyzwoleniu Paryża dowartościował Radę Stanu, która od 1944 r. miała prawo opiniować wszystkie rządowe projekty ustaw. Później zaskakiwała swoimi werdyktami samego de Gaulle'a.
W tym samym czasie utworzył ENA, szkołę administracji kształcącą elitę funkcjonariuszy państwa, na podstawie projektu przygotowanego przez Michela Debré jeszcze przed wojną. Prawnik ten był też autorem prekursorskiego wobec V Republiki projektu reformy konstytucyjnej, opracowanego już w 1944 r. Znajdziemy tu wiele pomysłów na wzmocnienie rządu względem parlamentu czy prawo wydawania dekretów rządowych obok ustaw.
Dorobek Debré przyda się bardzo, gdy w 1958 r. de Gaulle wykorzysta kryzys algierski, by wrócić do władzy. „Wbrew temu, co utrzymywali pochlebcy, nigdy nie ograniczył swej misji do zwycięstwa militarnego: zamyślił sobie - dlaczego mieć mu to za złe? - dać Francji »dobre instytucje «” - pisał Aron. Wydaje się, że zamysł ten powstał bardzo wcześnie.
*Kazimierz M. Ujazdowski - prawnik, polityk. Poseł na Sejm, członek koła Polska Plus. Adiunkt na Wydziale Prawa Uniwersytetu Łódzkiego. Wydał ostatnio „Batalię o instytucje” (OMP, Kraków 2008)
Źródło: Gazeta Wyborcza