http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Konfrontacja dwóch Polsk" - gazety w Belgii i Rosji o polskich wyborach

PAP
2010-06-18, ostatnia aktualizacja 2010-06-18 14:06

Proeuropejski Komorowski i Kaczyński - człowiek Polski zamkniętej w sobie

Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski
Fot. Sławomir Kamiński / Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski
SERWISY
Dwa kraje wybierają w niedzielę prezydenta w Polsce - pisze dziś belgijski dziennik "Le Soir". "Te wybory są polem konfrontacji dwóch Polsk: tej bogatych i tej biednych; tych, którzy wygrali na transformacji i tych, którzy na niej stracili; nowoczesnych i tych, którzy tkwią w przeszłości" - pisze gazeta.

"Le Soir" wyjaśnia, że Komorowski uosabia wizję i potrzeby tych pierwszych wyborców. Zaznacza, że choć brakuje mu klarownej wizji państwa, to jego program jest liberalny i proeuropejski, opierając się na zakorzenieniu Polski w NATO i korzyściach gospodarczych płynących z członkostwa w UE. "Naprzeciwko niego: Jarosław Kaczyński, człowiek Polski wiejskiej, zamkniętej w sobie" - twierdzi gazeta, cytując za anonimowym dziennikarzem, że chodzi o uosobienie "anachronizmu XIX wieku".

"Pomiędzy tymi skrajnościami, nie ma na nic innego miejsca. Liberał Komorowski i nacjonalista Kaczyński zawłaszczyli scenę polityczną wyraźnie zorientowaną na prawo" - pisze dziennik.

Zdaniem "Le Soir", mimo sondaży wskazujących na przewagę Komorowskiego, jego zwycięstwo nie jest przesądzone, zwłaszcza jeśli dojdzie do drugiej tury. "Zwolennicy byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego mogą zewrzeć szeregi. W 2005 r. ich mobilizacja kosztowała prezydenturę Donalda Tuska, rywalizującego wówczas z Lechem Kaczyńskim. Ale jak dotąd, obaj kandydaci unikają inwektyw, pozostawiając swojemu otoczeniu podgrzewanie atmosfery w kampanii. Jarosław, dla którego śmierć brata bliźniaka była ciosem, z godnością odpowiada na to nieszczęście" - pisze gazeta.

- Nowy prezydent Polski nie popsuje stosunków z Rosją - prognozuje w piątek dziennik "Wriemia Nowostiej", podsumowując kampanię przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi w Polsce.

"Żaden z (głównych) pretendentów nie kwestionuje znaczenia rozwoju kontaktów z Rosją. Bronisław Komorowski oświadczył wprawdzie, że jeśli wygra wybory, to najpierw pojedzie do Brukseli, Paryża i Berlina" - relacjonuje rosyjska gazeta, dodając, że "były prezydent Aleksander Kwaśniewski poradził przyszłemu zwycięzcy, by nie zwlekał z wizytą w Moskwie".

„Wriemia Nowostiej" przypomina, iż „na tle wzrostu wzajemnych sympatii między Polakami i Rosjanami po katastrofie lotniczej (w Smoleńsku) sztab wyborczy Kaczyńskiego w połowie maja umieścił w internecie wideoklip, w którym kandydat podziękował mieszkańcom Rosji za poparcie po tragicznej śmierci brata i nawet przypomniał sobie o »milionach rosyjskich żołnierzy, poległych w walce z III Rzeszą «".

Według dziennika, "próba uwolnienia Kaczyńskiego od etykietki rusofoba była adresowana przede wszystkim do polskich wyborców, jednak można było odnieść wrażenie, że w jego porzełaniu brakowało szczerości".

„Za to wyjątkowo szczerzy byli stronnicy Kaczyńskiego. W zeszłym tygodniu, w dwa miesiące po katastrofie, zebrali się przed Pałacem Prezydenckim, by uczcić pamięć jej ofiar. Na transparentach widniały hasła: »To Polska czy już Rosja? «, »To był zamach « i »Na Komorowskiego głosuje ten, który uległ manipulacji bólem narodu polskiego «" - konstatuje „Wriemia Nowostiej".

Na zmniejszanie się dystansu między dwoma głównymi kandydatami zwraca natomiast uwagę rządowa "Rossijskaja Gazieta". "Jeszcze miesiąc temu Komorowskiemu wróżono pewne zwycięstwo w I turze. Teraz może liczyć tylko na głosy 41 proc. wyborców. Kaczyńskiego chce poprzeć 32 proc. potencjalnych uczestników wyborów. Na początku kampanii na niego chciało głosować zaledwie 20 proc. respondentów" - przekazuje moskiewski dziennik.

Również "Izwiestija" podają, iż "dystans między Kaczyńskim i Komorowskim zmniejsza się z każdym dniem". Według gazety, "dla Jarosława Kaczyńskiego, który w Polsce cieszy się opinią polityka niezbyt charyzmatycznego, prawdziwym zbawieniem była powódź". "Podróże po zalanych miastach i wsiach przyczyniły się do wzrostu jego notowań" - podkreślają "Izwiestija".

Dziennik zauważa także, że „kandydaci nie unikali »problemu Rosji «". „PO opowiada się za bardziej pragmatycznymi relacjami z Moskwą. Na tle ocieplenia stosunków między dwoma krajami, które nastąpiło po katastrofie 10 kwietnia, Kaczyński zmuszony był złagodzić retorykę wobec wschodniego sąsiada" - informuje.

Gazeta wyjaśnia, że „najpierw wystąpił on z wideoposłaniem do Rosjan, dziękując im za okazane współczucie, a niedawno oświadczył, iż »z przyjemnością odwiedziłby Rosję «, jeśli zostanie prezydentem".

"Izwiestija" odnotowują też, że lider PiS obiecuje również, iż zakończy "wojnę polsko-polską" i będzie efektywnie współpracował z rządem. Dziennik zwraca także uwagę, że jeśli Komorowski utrzyma przewagę, to prezydent i premier Polski będą wywodzili się z tego samego obozu politycznego.

Natomiast "Wiedomosti" nie wykluczają, że wybory wygra przywódca PiS. Powołując się na eksperta Instytutu Spraw Publicznych Aleksandrę Jackowską dziennik zauważa, iż "wielu obywateli nie przyznaje się do sympatyzowania z Kaczyńskim; wielu podejmuje decyzję w ostatniej chwili, dlatego nie można wykluczyć powtórzenia się sytuacji z 2005 roku, kiedy to Lech Kaczyński w ostatniej chwili wyprzedził prowadzącego w sondażach Donalda Tuska".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':