http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

WWW, Lepper się zachwyca

Agata Kondzińska
2010-06-18, ostatnia aktualizacja 2010-06-18 00:07

czyli wyszperane w sieci 17 czerwca

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Spin doktorzy z zewnątrz?

Takie rozwiązanie podpowiada partiom Jerzy Łukaszewski na blogu spindoktorzy.pl. Wytyka tym partyjnym, że nie potrafią w porę reagować na wpadki prezesa PiS, którego obsadzili w roli "anioła miłości". I podsumowuje: "Wyznaczony spindoktorem członek partii zawsze będzie miał skłonność do przyklaskiwania słowom i wyborom szefa, szczególnie, że wszystkie nasze partie zmierzają wyraźnie do modelu wodzowskiego. Taki człowiek nie sprzeciwi się stanowczo prezesowi z obawy o własny dalszy los polityczny, to oczywiste."

Szostkiewicz: Nie głosujmy na Napieralskiego

Ostatnie słowo Adama Szostkiewicza, publicysty tygodnika Polityka, tuż przed wyborami. Namawia: idźmy głsować. Namawia: Głosujmy, by nie wygrał Kaczyński. Pisze: - Nie wybieramy męża, ojca, równego gościa ani kochanka, tylko głowę państwa. Nie kierujemy się emocjami, lecz rozumem politycznym. Nie karzemy kogoś za to, że ma inne niż nasze poczucie humoru albo nie jest mistrzem mowy polskiej (choć akurat Komorowski dużo lepiej włada polszczyzną niż większość jego rywali, włącznie z Kaczyńskim. Nie wdajemy się w jałowe dyskusje o gafach i potknięciach. W czym kaszaloty są gorsze od małpy w czerwonym? - Pyta retorycznie. I pisze: - Jeśli nie chcemy, by wygrał Kaczyński, nie głosujemy na Napieralskiego, ani na nikogo innego, kto i tak nie ma szansy na wygraną. Jeśli nie chcemy, by wygrał Kaczyński, idziemy głosować. Skoro tylko Komorowski ma szansę na zwycięstwo z Kaczyńskim, a nie chcemy, by wygrał Kaczyński, głosujemy na Komorowskiego, nawet jeśli nie jest naszym ideałem. Ideały to piękna rzecz, lecz polityka jest sztuką osiągania tego, co możliwe w danym czasie i miejscu.

Leski upomina się o piwo u Napieralskiego

Krzysztof Leski na salonie24.pl pisze:- Gdyby w II turze Kaczyński miał zmierzyć się z Napieralskim, nie zostanę w domu. Poprę Kaczyńskiego z tuzina powodów, wśród których nie bez znaczenia jest ten oto: dziwne byłoby, gdyby prezydentem RP został facet, który od trzech lat wisi mi krzynkę piwa- zdradza i ujawnia o co chodzi.

PS. Cholera, nie całą krzynkę, lecz dwa piwa mi wisi. Tak czy inaczej - dłużnik. Przed wyborami sejmowymi 2007 zadałem grupie czołowych polityków proste i podstawowe pytanie dotyczące ordynacji. Napieralski odpowiedział błędnie, a był tak pewny swego, że się publicznie ze mną założył. Obiecał, że sprawdzi. Czy to zrobił, nie wiem - ale wygranego piwa wciąż nie widziałem.

Lepper zachwycony internetem

Andrzej Lepper, kandydat na prezydenta, zachwyca się internetem: - W tej kampanii po raz pierwszy na tak dużą skalę korzystam z Internetu. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się, że daje on aż tyle możliwości komunikowania się z wyborcami. Chcę wykorzystać sieć w jak największym stopniu. Na bardzo dużą skalę korzystam z poczty elektronicznej, która pozwala na indywidualny kontakt z internautami, prowadzę bloga, założyłem konta na kilku portalach społecznościowych i na pewno na tym nie poprzestanę - uprzedza nas lider Samoobrony.

Rektorzy apelują: Głosujmy!

19 rektorów uczelni wyższych w kraju apeluje: - Powszechny udział w wyborach Prezydenta RP będzie wymownym świadectwem naszej świadomości społecznej i politycznej, wyrazem naszej dojrzałości i odpowiedzialności za przyszłość Polski. W imię dobra kraju i pomyślności jego obywateli apelujemy do Państwa o udział w zbliżających się wyborach - czytamy w ich liście. Bez wskazania kandydata, zachęcają do pójścia na wybory. My też!

Cimoszewicz wcale nie pomoże PO?

Zastanawia się nad tym Ryszard Czarnecki, europoseł PiS. Jego zdaniem: - Poparcie Komorowskiego przez Cimoszewicza, wbrew nadziejom partii marszałka Sejmu i jego sztabu, wcale nie musi przynieść kandydatowi PO pozytywnych efektów. Do tej pory bowiem olbrzymią część wyborców Platformy Obywatelskiej stanowili ludzie związani z "Solidarnością", mający ją w swoim życiorysie i nawiązujący do niej. Dla tych ludzi, którzy głosowali na PO, ale których od solidarnościowego PiS-u nie dzielą lata świetlne - poparcie Komorowskiego przez ikonę post-PZPR-owskiej lewicy może wywołać odruch wymiotny. To naprawdę może być dla Komorowskiego swoisty pocałunek śmierci. Dla ludzi dawnej "Solidarności" ten facet jest z politycznego księżyca, do tego jeszcze z czerwonego księżyca. Tutaj PO może się grubo przeliczyć - pisze Czarnecki.

A co Wy ciekawego wyszperaliście w internecie? Przysyłajcie nam linki, najciekawsze trafią do naszych przeglądów: listyopolityce@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':