http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ultimatum abp. Gądeckiego

Rozmawiał Piotr Bojarski
2010-06-18, ostatnia aktualizacja 2010-06-18 07:35

Abp Gądecki zdaje sobie sprawę, że cofnięcie przez Watykan zakazów abp. Paetzowi może doprowadzić nawet do pewnego rozłamu w diecezji - mówi prof. Józef Baniak, socjolog religii i moralności z UAM

abp. Gądecki: Albo Paetz albo ja

Piotr Bojarski: Metropolita poznański Stanisław Gądecki postawił Stolicy Apostolskiej ultimatum - ustąpi ze stanowiska, jeśli Watykan cofnie zakazy dla abp. Paetza. Czy to pana zaskakuje?

Prof. Józef Baniak: Nie. Abp Gądecki jest poważnym człowiekiem, ma wielki autorytet w Episkopacie i w archidiecezji. A co najważniejsze - jest świadom konsekwencji decyzji zdjęcia z abp. Paetza zakazu posługi biskupiej. Bo mogą się stać różne rzeczy.

Abp Paetz ma wielu zwolenników, również wśród hierarchów poznańskich i kleru, zwłaszcza wśród tych, z którymi miał kontakty osobiste i seksualne. Natomiast abp Gądecki wie, że to on jest metropolitą, że los diecezji, dobro moralne diecezjan zależą od niego. Zdaje sobie sprawę, że coś takiego może doprowadzić nawet do pewnego rozłamu w diecezji, wśród duchowieństwa i do okropnego zdziwienia zwyczajnych porządnych i moralnych ludzi, których i tak zadziwia swoista moralność kleru na świecie i w Polsce.

Katolik może być kompletnie zdezorientowany, jeśli w swoim kościele usłyszy z ambony, że Watykan kończy pokutę Paetza.

- Jeśli abp Gądecki stawia sprawę tak ostro, to wątpię, by sam polecił księżom, by odczytali ten komunikat Watykanu. A bez jego zgody księża - nawet związani z abp. Paetzem - złamaliby prawo wewnętrzne Kościoła. Nie wiem, czy Watykan przypadkiem nie "testuje" sytuacji: co stałoby się w Polsce, gdyby cofnął zakazy abp. Paetzowi.

Abp Paetz podobno pokazywał już ten dokument.

- Jeśli Watykan rzeczywiście chce to zrobić, to znaczy, że sprawę tę wyraźnie bagatelizuje. Tak nie można! To, że abp Paetz molestował seksualnie dorosłych kleryków, nie oznacza, że jego postępowanie było dobre moralnie. Wprost przeciwnie, jest nadal gorszące. To jawne zło, napiętnowane w kraju powszechnie i dostrzegane przez obecną władzę Kościoła poznańskiego. Trzeba za to oddać wielki honor abp. Gądeckiemu.

Jego stanowisko to wyraz osobistej odwagi.

- Bez wątpienia. Bardzo mi się podoba jego postawa i troska o moralność kleru. Ale ciągle wierzę, że sprawa ta to tylko "sonda" Watykanu. Jeśli tak nie jest, będę zszokowany.

Czy ewentualna przychylność dla Paetza świadczy o jego wpływach w Watykanie?

- Był przez 20 lat wysokim dyplomatą w Watykanie. Doskonale zna papieża, czego dowodzą choćby wydarzenia z Oświęcimia. Tam nikt nie był w stanie podejść do Benedykta XVI, ale abp Paetz sforsował wszystkie ochrony - papieskie i państwowe - a potem długo rozmawiali, co wszyscy zapamiętali jako zdarzenie nadzwyczajne.

Abp Paetz czuje się niemal bezkarny, jeździ po Polsce, jest wszędzie przyjmowany, sadzany na honorowych miejscach. Choć nie przekracza zakazu liturgicznego, bo jest inteligentny i świadom tego, co by go spotkało po jego złamaniu. Z drugiej strony, usilnie chce wrócić do czynności biskupich, do splendoru hierarchy czynnego w Kościele lokalnym.

Jeśli nawet watykańskie uchylenie zakazu jest prawdziwe, to nie sądzę, aby papież dał mu władzę w Polsce. To niemożliwe. Może abp Paetz liczy na to, że - mówiąc po świecku - papież już długo nie porządzi, i chce z tego skorzystać. Odchodzi też szef Kongregacji ds. Biskupów, który abp. Paetza doskonale zna. Choć sukces abp. Paetza wydaje się ulotny, bo nowy szef tej Kongregacji może znowu wszystko zmienić.

Wierzę jednak, że abp. Gądeckiemu się uda. Nie wiem, jak szerokie i "mocne" ma kontakty w Watykanie, ale w sprawach kościelnych w Polsce jest traktowany poważnie. Metropolita i kuria poznańska mogą uświadomić Watykanowi, co się może stać w Poznaniu czy w kraju, jeśli abp Paetz odzyska uprawnienia.

Pracowałem niegdyś na Wydziale Teologicznym UAM, wielu księży to moi byli studenci. Mówili mi, jak abp Paetz przekracza swoją władzę i jak krytycznie oceniali jego postępowanie. Gdyby miał wrócić i objąć - nie daj Boże - władzę w jakiejkolwiek polskiej metropolii, to ci księża, porządni ludzie, zareagowaliby bardzo ostro.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':