W dokumencie, który ukazał się na stronie internetowej Komitetu, czytamy, że zakończyła właśnie pracę Grupa Analizy Eksploatacji Statku Powietrznego. Ustaliła, że prezydencki Tu-154M miał od początku eksploatacji 5143 wylatane godziny i lądował 3899 razy. Od ostatniego kapitalnego remontu, zakończonego 23 grudnia ubiegłego roku, był w powietrzu 139 godzin i wykonał 76 rejsów.
Zdaniem grupy zakłady Aviakor w Samarze, które wykonały remont, mają uprawnienia do przeprowadzania tego typu prac. W komunikacie nie znalazła się jednak informacja o tym, że certyfikat Aviakorowi dał 17 lutego ubiegłego roku właśnie MAK.
Analiza metryk samolotu, zapis pracy jego silników i pokładowego centrum energetycznego dowiodły, że Tu-154 był eksploatowany prawidłowo, a praca mechanizmów na jego pokładzie nie budziła zastrzeżeń.
MAK poinformował też, że jego komisja techniczna wspólnie ze specjalistami polskimi kontynuuje badania zapisów rozmów w kabinie pilotów "w celu uściślenia frazeologii i identyfikacji głosów".
Źródło: Gazeta Wyborcza