http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rodzice proszą o weto ustawy o przemocy

Aleksandra Pezda
2010-06-18, ostatnia aktualizacja 2010-06-18 10:19

Ponad tysiąc maili wysłały do p.o. prezydenta Bronisława Komorowskiego organizacje rodzinne w sprawie ustawy o przemocy w rodzinie.

Organizatorzy domagali się nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Organizatorzy domagali się nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w...

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



"Ustawa wprowadza przepisy, które pozwalają traktować rodziców jak podejrzanych tylko za to, że karcą swoje dzieci. I nakazuje zbudowanie ogromnego systemu kontroli rodziny" - piszą w mailach protestujący.

Chodzi o nową ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski musi zdecydować, czy ją podpisze, do 5 lipca. Miała wzmocnić ochronę ofiar przemocy w rodzinie. Dlatego wprowadza m.in. możliwość eksmitowania sprawcy przemocy, a także zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Ale wywołała protesty środowisk prorodzinnych, również katolickich, już na początku prac nad nią w Sejmie. Po protestach parlament złagodził niektóre zapisy. Np. zniknął ten o zakazie stosowania przemocy psychicznej, do której zaliczone było karcenie dziecka albo "kontrolowanie i zakaz kontaktów".

Kontrowersje budził m.in. zapis, że pracownik społeczny będzie mógł zabrać dziecko rodzinie, bez decyzji sądu. O ile uzna, że zdrowie lub życie dziecka jest bezpośrednio zagrożone. Sądowi pozostanie potwierdzenie lub nie decyzji pracownika społecznego. Ale będzie to musiał zrobić w ciągu doby.

Zwolennicy ustawy (organizacje specjalizujące się ochroną ofiar przemocy w rodzinie) twierdzą, że to przyspieszy interwencję w sytuacjach drastycznych. Przeciwnicy - że zbyt wiele będzie zależało do subiektywnej oceny pracownika socjalnego. Powołują się na niedawne przypadki dwumiesięcznej Róży z Wielkopolski albo 11-letniego Sebastiana z Lublina, których odebrano rodzinom głównie dlatego, że w ich domu było brudno. Dlatego Senat dopisał do tego punktu, że dziecko można zabrać tylko w sytuacjach związanych z przemocą w rodzinie.

Sprzeciwy jednak budzi nadal zapis o powoływaniu w gminach specjalnych zespołów, które będą gromadzić informacje na temat ofiar przemocy oraz osób ją stosujących. Będzie można to robić bez wiedzy tych osób.

- Tę procedurę można będzie wszcząć już po jednym niesprawdzonym donosie. Każdy rodzic podejmujący jakiekolwiek działania wychowawcze może być oskarżony o przemoc - mówi Tomasz Elbanowski ze stowarzyszenia. Dlatego do maili rodziny dołączają swoje zdjęcia. - Żeby było jasne, że nie każda rodzina jest patologiczna.

Ustawa ma wejście w życie 1 sierpnia.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':