Często też się słyszy, że
Jarosław Kaczyński jest niedoszacowany i tak naprawdę przewaga Bronisława Komorowskiego, jeśli istnieje, to dostrzegalna jest tylko pod lupą.
- Mit pierwszy - gigantyczne różnice między ośrodkami. Za sztandarowy przykład uchodzi porównanie badań TNS OBOP z 10-11 czerwca dla programu Forum (Komorowski - 38 proc., Kaczyński - 36 proc.) i sondażu PBS DGA dla "Gazety" z 11-13 czerwca (Komorowski - 48 proc., Kaczyński - 34 proc.).
Przewaga Komorowskiego w jednym przypadku wynosi 2 punkty proc., w drugim - aż 14 punktów.
To o wiele więcej niż błąd pomiaru. Ale też sondaż TNS OBOP wyłamuje się ze wszystkich badań. Inne wiodące pracownie - SMG KRC (dla
TVN) i GfK Polonia (dla "Rzeczpospolitej") - podają wyniki niemal identyczne jak PBS DGA i pokazują zgodnie zdecydowaną przewagę Komorowskiego.
Skąd wynik TNS OBOP? Jak się dowiedziałem w pracowni, badanie z 10-11 czerwca było telefoniczne, a ankieterzy dzwonili tylko na telefony stacjonarne. Rzecz w tym, że prawie połowa Polaków takich telefonów już nie ma, zrezygnowali na rzecz komorek, które ma ok. 90 proc. Stacjonarni nie są więc reprezentatywni dla wszystkich.
Ośrodki takie jak PBS DGA czy SMG KRC do próby telefonicznej dolosowują numery komórek. TNS OBOP próbował wyrównać próbę, dzwoniąc także do firm, by odpytać tych, którzy są w pracy. Czy to skuteczna metoda? Niekoniecznie - dość powiedzieć, że ten sam TNS OBOP w sondażu robionym w mieszkaniach badanych w dniach 10-15 czerwca uzyskał typowy wynik: Komorowski 46 proc., a Kaczyński 35 proc.
Inny argument: jest różnica między SMG KRC a PBS DGA. Widzowi TVN i czytelnikowi "Gazety" coś się często nie zgadza. W badaniach PBS DGA 11-13 czerwca zmierzył Komorowskiemu poparcie 48 proc., Kaczyńskiemu - 34 proc. A według SMG KRC (14 czerwca) Komorowski ma 41 proc., a Kaczyński - 32 proc.
Znaczna część tej różnicy to kwestia metody badania. SMG KRC prezentuje wynik, zaznaczając niezdecydowanych (chcą głosować, ale nie podają na kogo), co sprawia, że notowania każdego są nieco zaniżone; PBS DGA "rozdziela" zaś niezdecydowanych między kandydatów, tak by suma poparcia dla nich, jak w wyborach, wyniosła 100 proc.
Gdy tak samo przeliczymy wyniki SMG KRC, różnice między sondażami sprowadzają się do błędu statystycznego.
Porównajmy zatem raz jeszcze - używając jednej metodologii, bez niezdecydowanych - wyniki:
PBS DGA, 11-13 czerwca: Komorowski - 48 proc., Kaczyński - 34 proc.
SMG KRC, 14 czerwca: Komorowski - 46 proc., Kaczyński - 36 proc.
TNS OBOP, 10-15 czerwca: Komorowski - 46 proc., Kaczyński - 35 proc.
- Mit drugi: PiS i PSL wypadają gorzej w sondażach niż w rzeczywistości, a PO odwrotnie. Zajrzyjmy w przeszłość. W ostatnim sondażu "Gazety" przed wyborami do Sejmu 2007 r. Platforma miała 42 proc., PiS - 32 proc., a PSL - 7 proc.
A w wyborach? PO - 41,51 proc., PiS - 32,11 proc., PSL - 8,91 proc. A był to, przypomnijmy, szczególny moment mobilizacji mediów przeciw PiS, wypominania partii Kaczyńskiego sojuszu z Lepperem i Giertychem. To wtedy część wyborców PiS miałaby powód, by się wstydzić swych sympatii, a jednak prognoza wyborcza okazała się niezwykle trafna.
- Mit trzeci: Kaczyński dogania Komorowskiego Notowania Kaczyńskiego urosły w ciągu miesiąca - według PBS DGA - z 31 do 34 proc. Ale przewaga Komorowskiego jest wciąż wyraźna, a jego notowania stabilne. Marszałek przyciąga wyborców także spoza swego środowiska, w drugiej turze może liczyć na zdecydowaną większość wyborców Grzegorza Napieralskiego z pierwszej rundy. Potwierdzają to pośrednio badania CBOS - Komorowski prowadzi w rankingu zaufania do polityków i ma niewielki w porównaniu z Kaczyńskim elektorat negatywny.
Trudno oczekiwać końca wyborów w I turze. Ale jeszcze trudniej sobie wyobrazić, by Komorowski nie wygrał wyraźnie I tury i - także wyraźnie - II tury.
Można usłyszeć plotkę, że PiS szykuje coś takiego, co wywróci sondaże. Ale należy mieć nadzieję, że ta plotka o plotce się nie potwierdzi i nie usłyszymy o jakimś dziadku z Wehrmachtu.