Andżelika Borys, szefowa nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi, oświadczyła w sobotę współpracownikom, że podaje się do dymisji. Jako przyczynę podała "względy osobiste".
Jak się dowiadujemy, działacze Związku przyjęli tę wiadomość z niedowierzaniem i poprosili szefową o zmianę decyzji. Od kilku miesięcy Borys znajdowała się pod dużą presją psychiczną. W lutym milicja usunęła ją i jej ludzi z Domu Polskiego w Iwieńcu i przekazały go reżimowemu Związkowi Polaków, nieuznawanemu z kolei przez rząd polski. Dwa miesiące temu komornicy zajęli w jej mieszkaniu telewizor, kuchenkę mikrofalową, telefon i okno - na poczet kary grzywny za "nielegalną działalność".