http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk i Komorowski zapowiadają mocną akcję na rzecz wyjścia z Afganistanu

Magdalena Kursa, dejot, PAP
2010-06-13, ostatnia aktualizacja 2010-06-13 10:31

Premier Donald Tusk podkreślił, że Polacy mają prawo oczekiwać od przyszłego prezydenta i rządu "mocnej akcji na rzecz planu szybkiego wyjścia z Afganistanu". - I takie zobowiązanie mogę przyjąć - dodał premier. Dwie godziny później Bronisław Komorowski na spotkaniu z wyborcami w Kielcach mówił podobnie, wojskowym obiecał też, że w ich systemie emerytalnym nie będzie żadnych zmian. Wieczorem uczestniczył w oblężeniu chęcińskiej warowni, mówił tam o etosie rycerskim w polityce

Bronisław Komorowski w Kielcach
Fot. Jarosław Kubalski / AG
Bronisław Komorowski w Kielcach
- Każda śmierć polskiego żołnierza w Afganistanie będzie zawsze powodowała to jedno oczywiste pytanie: jak długo jeszcze polscy żołnierze będą na tej misji? - powiedział w sobotę premier Donald Tusk w Tczewie, odnosząc się do informacji o śmierci kolejnego polskiego żołnierza w Afganistanie

Podkreślił, że Polska będzie starała się bardzo mocno postawić kwestię wyjścia polskich wojsk z Afganistanu na spotkaniu w Lizbonie, w którym wezmą udział sojusznicy z NATO, "aby wspólnie wypracować jednak możliwie szybki i możliwie precyzyjny plan zakończenia tej interwencji" - powiedział Tusk.

- Polska nie jest w sytuacji państwa, które powinno łamać solidarność natowską, bo będziemy oczekiwali od NATO, czy innych sojuszników, wsparcia wtedy, gdy my go będziemy potrzebowali - mówił szef rządu.

Zaznaczył jednak, że "jesteśmy na tyle zaangażowani w Afganistan i jesteśmy na tyle znaczącym sojusznikiem w tej sprawie, że mamy także prawo - i my z tego prawa skorzystamy - bardzo dobitnie i wyraźnie dyskutować i rozważać, aby jak najszybciej ta misja się zakończyła" - podkreślił. - I taka też jest moja intencja - dodał.

- Nie znam nikogo, kto byłby entuzjastą polskiej obecności w Afganistanie - podkreślił. Jak zaznaczył polskie wojsko w Afganistanie "to jest zawsze bardzo trudna kalkulacja".

W Afganistanie w wyniku eksplozji ładunku wybuchowego umieszczonego przy drodze zginął w sobotę polski żołnierz kapral Miłosz Górka. Lekko poszkodowanych zostało ośmiu innych żołnierzy.

Komorowski zadbał o żołnierzy

- Jako pełniący obowiązki prezydenta państwa wystąpię do rządu o opracowanie strategii opuszczenia przez naszych żołnierzy Afganistanu - zapowiedział Bronisław Komorowski w Kielcach podczas wiecu pod pomnikiem Czwórki Legionowej. (świętokrzyscy działacze PO, jakby przeczuwając patriotyczny ton wystąpienia, przynieśli biało-czerwone flagi - nie widziało się flag unijnych i tych z logo Platformy)

Swą deklarację marszałek wygłosił w dniu, w którym na misji w Afganistanie zginął polski żołnierz a ośmiu zostało rannych. Ale Marszałek zapewniał, że rozmawiał o swoim pomyśle już kilka dni wcześniej z premierem Tuskiem. Premier Tusk osłabił zresztą niechcący wyborczy efekt deklaracji kandydata PO, gdyż sam - dwie godziny wcześniej oświadczył dziennikarzom, że jego rząd jest gotowy na przygotowanie planu powrotu Polaków do domu.

Bronisław Komorowski zastrzegł jednak , że wyprowadzenie żołnierzy nie może nastąpić nagle, wszystkie jego etapy trzeba uzgodnić z NATO. - Nie ma mowy o pośpiesznej ucieczce, dezerterowaniu z pola walk czy porzucenia naszych sojuszników - zapewniał.

Wojskowym tematom Komorowski poświęcił zresztą niemal w całości swą wizytę w Świętokrzyskim. Już na początku powiedział, że w Kielcach, które kojarzą mu się z walkami niepodległościowymi partyzanckimi trzeba mówić o tym, że rolą prezydenta jest dbanie o siły zbrojne. Zaznaczył też, że jednym z kłamstw, które pojawiają się w kampanii wyborczej jest to, że zmieni się wojskowym system emerytalny.- Nie ma takiej możliwości, tu w Kielcach pod pomnikiem I kadrowej nie dopuszczę do popsucia reformy - obiecał

Od piątku Bronisław Komorowski zajmuje się w swojej kampanii "odkłamywaniem" tego, co zarzuca mu główny konkurent. Marszałek sugerował, że skoro kłamie się, że PO chce prywatyzować szkoły czy służbę zdrowia, za chwilę taki zarzut może dotyczyć Armii Polskiej.

Wybór tematyki bezpieczeństwa kraju akurat w Kielcach, nie dziwi. Powtarzane w innych rejonach słowa kandydata PO o koniecznej modernizacji kraju w Świętokrzyskim mogłyby przynieść więcej szkody niż korzyści. Tu na podatny grunt padają raczej obietnice socjalne. - No, ale Komorowski nie jest populistą. Może uderzy w nury patriotyczne? Te akurat dobrze się tu sprzedają! - zastanawia się w rozmowie ze mną przed wizytą Komorowskiego mieszkanka Kielc. Nie pomyliła się.

W militarnych klimatach kandydat PO pozostał do wieczora. Pod zamkiem w Chęcinach wziął udział w festynie rycerskim.

Świętokrzyskie to dla Platformy trudny region - przez lata było matecznikiem lewicy. Ostatnio triumfy święcił PiS, głównie dzięki działalności wicepremiera Gosiewskiego, któremu województwo zawdzięcza nie tylko słynny przystanek pociągów ekspresowych we Włoszczowie, ale też starania o budowę lotniska pod Kielcami. W ostatnich wyborach parlamentarnych PiS zdobył tu 7 mandatów poselskich, PO tylko 5.

Miejscowi działacze cieszyli się z wizyty marszałka. Mówili, że wcale nie przeszkadza im, że kandydat PO prowadzi nieco mniej intensywną kampanię niż Jarosław Kaczyński. - Komorowski musi każdego dnia chodzić do pracy. Kampanię prowadzi w czasie wolnym - podsumował Lucjan Pietrzczyk.

Marszałek Komorowski o etosie rycerskim w polityce

- Nie uderza poniżej pasa ani depcze przeciwnika - o etosie rycerskim w polityce mówił w sobotę wieczorem kandydat PO, który uczestniczył w oblężeniu chęcińskiej warowni.

Oblężenie chęcińskiej warowni to coroczny festyn rycerski. W tym roku jedną z bitew stoczono specjalnie przed marszałkiem Komorowskim, który akurat tego dnia wizytował Świętokrzyskie. Potyczkę zainscenizowaną przez chorągiew rycerstwa ziemi świętokrzyskiej nazwano symbolicznie walką szlachetnego rycerza z trzema zbójami. Kandydata PO skłoniła ona do refleksji o etyce. - Jest coś takiego jak etos rycerski. Że nie uderza się poniżej pasa, że walczy z otwartą przyłbicą, że się nie depcze przeciwnika tylko traktuje go honorowo. Ten etos przydaje się nie tylko w życiu, ale też w polityce - mówił Komorowski.

W festynie uczestniczyły tysiące osób. Byli nie tylko rycerze, ale też muzycy - zaraz po przemowie marszałka miał wystąpić zespół Czerwone Gitary.

- Specjalnie proponowaliśmy Marszałkowi wizytę w terminie festynu w Chęcinach. Tam przyjeżdżają ludzie z całego województwa - zdradziła poseł Marzena Okła-Drewnowicz, przewodnicząca PO w Świętokrzyskim.

Nie wszyscy uczestnicy imprezy wzięli sobie jednak słowa Marszałka do serca. - Było coś o rycerzach i zamku, ale dokładnie nie pamiętam - mówiła młoda dziewczyna, pytana, co zapamiętała z przemowy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':