Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Zatrzymany Uri Brodsky, prawdopodobnie logistyk wywiadu izraelskiego Mossad w Niemczech, jest podejrzany o udzielenie pomocy grupie agentów Mossadu, która dokonała 18 stycznia zabójstwa w Dubaju Mahmouda al-Mabhouha, jednego z założycieli zbrojnego ramienia Hamasu. - Został zatrzymany w Warszawie pod zarzutem posługiwania się fałszywym paszportem - potwierdził rzecznik prokuratury niemieckiej. - Teraz do Polski należy decyzja, czy wyda go Niemcom - dodał.
Według "Der Spiegel" (artykuł ma się ukazać w poniedziałkowym wydaniu), mężczyzna przedstawiający się jako Uri Brodsky, został zatrzymany na początku czerwca gdy przyleciał na lotnisko w Warszawie.
Śledczy z Dubaju twierdzą, że za zamachem stoi
Izrael,
policja w Dubaju opublikowała listę 26 podejrzanych (12 Brytyjczyków, 6 Irlandczyków, 4 Francuzów, 3 Australijczyków i jednego Niemca) wraz z fotografiami, wskazując, że ich paszporty były autentyczne, ale podejrzani posłużyli się nimi udając właścicieli tych dokumentów.
Uri Brodsky - według Spiegla - pomógł jednemu z członków grupy Mossadu uzyskać w 2009 r. paszport niemiecki.
Niemieckie służby od kilku miesięcy badały w jaki sposób ten paszport trafił do agenta Mossadu, który posłużył się nim wjeżdżając do Dubaju. Izraelski wywiad - pisze Spiegel- był pewien, że
Niemcy nie rozwikłają kombinacji z paszportem.
Paszport został wydany 18 czerwca 2009 r. w Kolonii mężczyźnie, który podał, że nazywa się Michael Bodenheimer, i który wylegitymował się paszportem izraelskim wydanym pod koniec 2008 r. Twierdził, że mieszka w Kolonii i przedstawił wyciąg z aktu małżeństwa swoich rodziców, których rodzina była prześladowana przez nazistów.
Jaki związek ma z tym zatrzymany w Warszawie Uri Brodsky nie jest jeszcze do końca jasne.
Jak pisze "Der Spiegel", izraelska ambasada w Warszawie interweniowała już u władz polskich, by wstrzymać ekstradycję agenta do Niemiec.