Kandydat PO wyruszył w Polskę. Pierwszym punktem objazdu było spotkanie w stołówce uniwersyteckiej ze studentami wydziału humanistycznego. Przygotowano je starannie. Tuż przed jego rozpoczęciem poseł Nitras krzątał się gorączkowo wśród młodych ludzi. - Dosuńcie te dwa stoliki a potem jak Marszałek przejdzie, jeszcze ten trzeci. - instruował.
Bronisław Komorowski przyszedł w doskonałym nastroju, w marynarce zarzuconej na ramiona. W bufecie zamówił sobie zupę pomidorową i gołąbki. Coś do picia? - Pytał sprzedawca. - Byle coś zimnego - rzucił marszałek, po czym z własnych pieniędzy uregulował rachunek: 14 złotych. Potem usiadł wśród studentów.
Od razu padło pytanie o zniżki na przejazdy (zadał je student politologii, działający w PO) . - Byłoby super, gdybym Wam powiedział macie zniżki na przejazdy! Ale tak nie mogę powiedzieć - najpierw trzeba to policzyć - odpowiadał marszałek.
I tłumaczył, że obniżona zniżka to efekt gwałtownego wzrostu liczby studentów. Potem rozmawiano krótko o polityce. Po spotkaniu z marszałkiem studenci byli pod wrażeniem: Swój chłop!
Dwie studentki zastanawiały się jednak , dlaczego coraz więcej młodych ludzi, którzy zwykle głosowali na Platformę, teraz zamierza poprzeć Kaczyńskigo. - Tak jest! I bardzo mnie to dziwi! Nie wiem, czy Komorowski jest atrakcyjny dla młodych, ale wiem, że jest dobry dla całej Polski. Nie będziemy się za niego wstydzić - mówiła Aleksandra Kaczmarek.
Michał Gacki, student politologii tłumaczył: - PO mogła stracić paru młodych, bo coraz trudniej odróżnić kandydatów. Kaczćyński stara się upodobnić do Komorowskiego, spokojny, publicznie pokazuje się z Martą Kaczyńską, społeczeństwo jest skołowane tą przemianą.
Jak Komorowski będzie chciał walczyć o glosy młodych.?- Marszałek ciągle powtarza, że Polska musi się zmieniać, modernizować. A kto na tym skorzysta jak nie młodzi? - mówił jeden ze współpracowników Komorowskiego.
Źródło: Gazeta Wyborcza