http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komorowski o Palikocie: To wymarły gatunek

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-06-10, ostatnia aktualizacja 2010-06-11 10:08

Bronisław Komorowski podczas debaty Gazeta.pl, Facebooka i
Bronisław Komorowski podczas debaty Gazeta.pl, Facebooka i "Kampanii na żywo"
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Nie zgolę wąsów, nie oddam legitymacji związku łowieckiego, w pierwszą podróż pojechałbym do Brukseli, przy okazji odwiedziłbym Jurka Buzka, a w stosunku do USA nie prowadziłbym polityki na kolanach. O zniesienie wiz nie będę skamlał ani błagał - Bronisław Komorowski odpowiadał dziś na pytania internautów

Tomasz Machała i Bronisław Komorowski
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Tomasz Machała i Bronisław Komorowski
Bronisław Komorowski podczas debaty na dachu siedziby Agory
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Bronisław Komorowski podczas debaty na dachu siedziby Agory
Rozmowę zorganizował portal Gazeta.pl, Tomasz Machała, autor bloga kampanianazywo.pl oraz serwis społecznościowy Facebook. Z dachu budynku Agory w Warszawie, gdzie Machała zadawał pytania kandydatowi PO na prezydenta kraju, transmitowana była na żywo w internecie. Zaczęła się z piętnastominutowym opóźnieniem, bo marszałka zatrzymały obowiązki w Sejmie. Niektórzy zaczęli się niecierpliwić. "To brak szacunku", "Ale żenada", "Typowe dla PO" - można było przeczytać. Jednak gdy Komorowski pojawił się pytań do niego nie brakowało. Prowadzący i polityk usiedli w fotelach. Na stoliku laptop, w którym Machała mógł na bieżąco śledzić pytania internautów. Upału na dachu nie wytrzymał marszałek i zdjął krawat. Machała zaczął zadawać pytania. Oto co zadeklarował marszałek:

- Nie zgolę wąsów, bo się do nich przyzwyczaiłem, a żona nie protestuje. Noszę je od pierwszego aresztowania w latach 70. Wtedy w areszcie nie było maszynki do goleni.

- Jestem zwolennikiem szukania rozwiązań, by ułatwiać życie osobom żyjącym w związkach partnerskich, by mogły się sobą prawnie opiekować czy dziedziczyć. Ale nie mylenia małżeństwem.

- Legia jest moim klubem.

- Między państwem a Kościołem powinna obowiązywać zasada wzajemnej autonomii.

- Jakie języki zna?

Języki obce znam. Na pewno więcej niż mój główny konkurent Jarosław Kaczyński, ale prezydent to nie tylko reprezentowanie na zewnątrz.

- W pierwszą podróż zagraniczną pojechałbym do Brukseli, odwiedziłbym przy okazji pewnie Jurka Buzka. Tego samego dnia pojechałbym też do Paryża i Berlina. Sprawy powodziowe

- Ze mną i z Januszem Palikotem to jest tak jak z Kościołem i państwem. Szanujemy autonomię. Znamy się wiele lat, staram się być wierny przyjaźniom, nawet jeśli są sprawy, które nas różnią. Cenię go za autentyczność, Palikot to wymierający gatunek polityków, którzy mają odwagę głosić swoje przekonania.

- Każdy prezydent marzy, by obniżać podatki, też bym podpisał takie ustawy z dużą satysfakcją.

- Produkuję nalewki. To piękna polska tradycja. Nalewki czyli alkohol nalewany na owoce, to specyfika naszego regionu. My Polacy kochamy nalewki. Polecam żurawinówkę. Pomysł na nią kilka lat temu przekazałem Januszowi Palikotowi. To była moja receptura.

- Czy jest za wprowadzeniem płatnych studiów? - Konstytucja mówi, że musi być nieodpłatny dostęp do nauki. Koniec kropka. Nie ma co nad tym dywagować.

- Nie złożę legitymacji związku łowieckiego. Będę się starał prowadzić teraz łowy fotograficzne. Ale myślistwo to moja pasja, nikt i nikt mi nie powie, że jest w tym coś zdrożnego.

- Ustawę o komercjalizacji służby zdrowia bym podpisał, bo to racjonalne gospodarzenie pieniędzmi.

- Jak zostanę prezydentem, będę występował z inicjatywą ustawodawczą. Już wystąpiłem z regulacją w ramach przeciwdziałania powodziowego. Mam przygotowane pogłębienie reformy samorządowej tak, by radni byli wybierani w okręgach jednomandatowych.

- Nie ufam zmianie Jarosława Kaczyńskiego, bo dziwnie przypadła na okres kampanii, ale wiąże z nią nadzieję. By w przyszłości te słowa, zamieniły się w czyny.

- Polska przesadziła wysyłając żołnierzy do Iraku i Afganistanu. Prezydent jest od tego, by pilnować czy wojsko polskie ma zdolności do takich misji.

- Jeśli być bardzo pryncypialnym w sprawach takich jak antykoncepcja, in vitro - to trzeba być bardzo wymagającym przede wszystkim od siebie. Nie wolno żądać heroizmu od innych.

- Swoją prawicowość traktuję jako wyznanie tradycji, ale marzę o nowoczesnym kraju.

- Nie będę podpisywał wszystkich ustaw PO. Tych złych nie podpiszę. Jest okres gdy politycy dostają małpiego rozumu, zwłaszcza przed wyborami. Po to prezydent ma rok dłuższą kadencję, by takie szaleństwa powstrzymywać.

- Nie jestem zwolennikiem legalizacji miękkich narkotyków.

- Celem mojej prezydentury jest wspieranie modernizacji i rozwoju kraju.

- Politykę historyczna jest ważna, ale pod warunkiem, że nie jest wymierzona przeciwko komuś, że się jej nie zawłaszcza. Jest dobra jeśli nas łączy, a nie dzieli.

- Do USA nie na kolanach. I nie zabieganie po szkodzie, by Amerykanie w łaskawości swojej znieśli nam wizy. Nie ma zmiłuj się w polityce, nie będę skamlał, nie będę błagał. Wyczekam na moment i wtedy tego zażądam.

- KRUS dla uboższej części wsi. Są rolnicy, którzy mają po kilkaset hektarów. Nie widzę powodu, dla którego ich emerytury powinny być finansowane przez resztę społeczeństwa.

- Chciałbym aby po mnie zostały dokonania korzystne dla Polski.

Przeczytaj na gazeta.pl więcej o debacie Bronisława Komorowskiego

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 30 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    78 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':