Sejm wybierał spośród dwóch kobiet - Ireny Lipowicz, profesorki prawa administracyjnego, i kandydatki
PiS-u, działaczki społecznej zasłużonej dla obrony praw represjonowanych w PRL-u Zofii Romaszewskiej. Romaszewska jest z wykształcenia fizykiem i była to pierwsza w historii kandydatura nieprawnika.
Ustawa o RPO nie wymaga, by rzecznikiem był prawnik z wykształcenia, mówi jedynie o osobie "wyróżniającej się wiedzą prawniczą". Zofia Romaszewska od lat 70. działała w biurach interwencyjnych - najpierw podziemnego KOR-u i "Solidarności", potem - za III RP - była wieloletnią dyrektorką Biura Interwencji Senatu.
SLD ostatecznie nie wystawił kandydata. Promował prof. Wojciecha Sadurskiego, specjalistę od praw człowieka i konstytucjonalizmu. Chciał, by był to wspólny kandydat, ale ani PO, ani PiS nie wyraziły zainteresowania.
Prof. Sadurski byłby jedynym kandydatem o poglądach liberalnych. Obie kandydatki - prof. Lipowicz i Zofia Romaszewska - mają poglądy bardziej konserwatywne. Obie podczas przesłuchania przed sejmową komisją praw człowieka deklarowały, że chcą się zajmować indywidualną ludzką krzywdą, i dystansowały się od postulatów mniejszości seksualnych. Prof. Lipowicz powiedziała, że postulaty te nie są dla niej najważniejszą sprawą, ale chętnie będzie rozmawiać o problemach mniejszości seksualnych. Zofia Romaszewska na antenie Radia TOK FM uznała Parady Równości za obsceniczne prezentowanie seksualności, przywołując w tym kontekście prostytutki. Przyznała jednak, że są formą korzystania z wolności zgromadzeń, więc jest przeciwko ich zakazywaniu. Nie jest natomiast przeciwko prawnemu uregulowaniu związków osób z różnych powodów prowadzących wspólne gospodarstwo domowe (tak partnerów, jak i np. rodzeństwa). Irena Lipowicz przed komisją mówiła natomiast, że RPO stoi na straży prawa, a prawo takich związków nie przewiduje, więc ona się nimi nie zamierza zajmować.
Za swoje priorytety uznała prawa osób niepełnosprawnych, starszych - dyskryminowanych na rynku pracy - i starych, wymagających pomocy. Chce też dbać o prawo człowieka do dobrej administracji, w tym ludzkiego i rzetelnego traktowania w urzędach. Zofia Romaszewska deklarowała też, że będzie walczyć o właściwe traktowanie ludzi przez urzędników, a także sądy. Jej priorytetami byłyby walka z przewlekłością postępowań i monitorowanie procesu stanowienia prawa tak, by prawo dobrze zabezpieczało interesy ludzi, było spójne i zrozumiałe dla przeciętnego człowieka.
Kadencja RPO trwa sześć lat. Rzecznik ma tzw. władzę perswazyjną: nie może nikomu niczego nakazać, może zwracać władzy uwagę na ważne problemy, zgłaszać propozycje rozwiązań, wspierać prawnie, także w sądach i urzędach, osoby, których prawa zostały naruszone, także przed sądami, żądać wyjaśnień od urzędów i instytucji, badać akta, wnosić kasacje do Sądu Najwyższego i zaskarżać przepisy prawa do Trybunału Konstytucyjnego.