Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
W kodeksie etyki jest zapisane, że "dziennikarz nie może wspierać wyborczych kampanii parlamentarnych, prezydenckich lub samorządowych" ani nie może "prowadzić agitacji na rzecz partii politycznych i innych organizacji o charakterze politycznym, uprawiać propagandy politycznej ani publicznie manifestować własnych preferencji politycznych lub ideologicznych".
A to właśnie zrobił Janecki w komentarzu opublikowanym wczoraj przez "Fakt" pod wszystko mówiącym tytułem: "Kaczyński to po prostu mąż stanu".
Janecki do
TVP 1 (która po podziale władzy w telewizji między
PiS a
SLD przypadła prawicy) przyszedł w połowie maja. Jego nominacja była pierwszą personalną decyzją nowego szefa "Jedynki" Witolda Gadowskiego. Na Woronicza przyjście tej dwójki komentowano jako zgodę zarządu TVP na jeszcze mocniejsze zaangażowanie "Jedynki" w kampanię Kaczyńskiego.
Janecki jest też współpracownikiem Programu 3 Polskiego Radia (prowadzi program publicystyczny), który także przypadł PiS. Zarząd w specjalnej uchwale zakazał pracownikom i współpracownikom agitacji na rzecz któregokolwiek kandydata.
Angażowania się w kampanie wyborcze zakazują także uchwały
KRRiT ("Członkowie kierownictw mediów publicznych nie mogą angażować się po stronie jakiegokolwiek kandydata" i "Nadawcy publiczni powinni zadbać o to, aby dziennikarze i inni pracownicy spółek publicznej radiofonii i telewizji nie uczestniczyli w prowadzeniu kampanii wyborczej w jakiejkolwiek formie").
Co na wyborczą agitkę Janeckiego władze TVP? Bronią dyrektora: „Tekst Stanisława Janeckiego w żadnej mierze nie może być uznany za przykład przytoczonych przez Panią pojęć [z kodeksu etyki TVP]: » agitacja na rzecz partii politycznych «, » propaganda polityczna «czy » manifestowanie własnych preferencji politycznych lub ideologicznych «. Tekst jest utrzymany w konwencji felietonu, nie stanowi osobnej całości, lecz wyłącznie dopełnienie felietonu publikowanego na tej samej stronie, poświęconego powodom, dla których wybory prezydenckie może wygrać Bronisław Komorowski. Zarzut » agitacji «jest tu zatem całkowicie nieuzasadniony”.
Janeckiego broni też rzecznik
radia, twierdzi, że Janecki nie pisał komentarza w imieniu radia.
Janecki nie odpowiedział na naszą prośbę o komentarz.
Wcześniej na rzecz Jarosława Kaczyńskiego na wiecu wyborczym "Gazety Polskiej" agitował szef radiowej "Trójki" Jacek Sobala. Zarząd publicznego radia i szef KRRiT tłumaczyli, że robił to "prywatnie". Ale potem skrytykował za to Sobalę SDP i Sobala stracił dyrektorski fotel.