Minister skarbu Aleksander Grad, mimo coraz słabszej koniunktury na światowych giełdach, wprowadza na warszawską giełdę spółkę Tauron, drugiego co do wielkości producenta prądu w Polsce. Tauron ma roczne przychody rzędu 14 mld zł i 4 mln klientów.
Będzie to jedna z największych prywatyzacji w 19-letniej historii warszawskiej giełdy. Resort skarbu chce sprzedać pakiet 52 proc. akcji za 5,2 mld zł, co będzie dużym wkładem w plan prywatyzacyjny na ten rok opiewający na 25 mld zł.
Drobni inwestorzy mogą zapisywać się na akcje od środy 9 czerwca do piątku 18 czerwca po cenie maksymalnej 0,7 zł za akcję. Ostateczną cenę sprzedaży poznają 22 czerwca, kiedy będzie wiadomo, jaki był apetyt instytucji finansowych na Tauron. Górny limit pojedynczego detalicznego zapisu ustalono na 13 500 akcji, co oznacza wydatek 9450 zł. Minimalnie można zapisać się na 1350 papierów za 945 zł.
Ministrowi Gradowi zależy, aby Tauron był kolejnym - po
PZU - przykładem "akcjonariatu obywatelskiego" i w ofercie zapisało się maksymalnie dużo drobnych inwestorów. Oferta PZU przyciągnęła aż ćwierć miliona chętnych, z czego ok. 140 tys. było giełdowymi żółtodziobami, bo pod PZU otworzyli rachunki maklerskie.
PZU na debiucie drobnym inwestorom dało zarobić 12 proc. Czy Tauron na GPW powtórzy sukces ubezpieczyciela inwestorzy przekonają się ok. 30 czerwca.